Obserwatorzy

wtorek, 11 czerwca 2019

Kiedy upał doskwiera...

Być może przemknie komuś przez myśl, że zwariowałam i każda rabata ma swoją prywatną konewkę, albo że wpadłam w konewkomanię. W sumie ciekawe byłyby to myśli ale niestety nieprawdziwe, co do drugiej opcji nie jestem w sumie taka pewna... Ale czyż nie wyglądają pięknie?

Natomiast chyba przez upały przegrzałam się znacznie robiąc oddzielny post konewkowy ale tak pięknie zapozowały... Miało być jedno zdjęcie całego kompletu zainspirowane przypadkowym postawieniem konewek podczas podlewania. 
Wołając do męża aby nie ruszał ich z miejsca pomknęłam po aparacik. Mąż zdębiał a potem mocno się zaniepokoił widząc mnie latającą po działce z czterema, pustymi konewkami. Ale kiedy ustawiłam je razem bardzo mi się spodobały i zaczęłam bawić się tłem. To na pewno jakiś efekt obecnych upałów mimo, że trzymam się cienia.
Mój mąż jak i nasze małżeństwo, jest już na tyle dojrzałe, że wie, kiedy nie należy o nic pytać a cierpliwie poczekać na koniec zdarzenia. W każdym razie różnorodność kolorystyczna konewek bierze się z pomysłu najprostszego sposobu ich oznaczenia względem przydatności, to jak różne kolory gąbek do sprzątania w kuchni czy łazience. 
Na przykład czerwona jako kolor ostrzegawczy jest do podlewania gnojówką. Na tyle jest to istotne, że konewkami również napełniamy poidła dla zwierząt a one muszą mieć wodę zdatną do picia i dla nich jest niebieska i szarawa, zielona na razie jest ogólnie do wody, jeszcze nie ma oddzielnego przeznaczenia ale to może się w każdej chwili zmienić.
Widziałam na targu piękną, metalową taką idealną do ogrodowych aranżacji ale niestety ciężka sama w sobie i napełniona wodą stałaby się dla mnie wielkim ciężarem więc nieprzydatna zupełnie. Do tego na tyle droga, że w jej cenie kupiłam dwie plastikowe i leciutkie. Raz jeszcze zdjęcie ze schodami ale ogromnie mi się spodobało. W pewnym momencie pomyślałam, że jeszcze mogłaby być żółta i różowa, więc może jednak to konewkomania? Albo reakcja na upał... tak to na pewno ten upał.

Konewkowe pozdrowiena ślę

:D



41 komentarzy:

  1. o to to praktyczne takie podejście. Ja miałam dwie - zieloną i metalową wlaśnie. Metalowa nóg dostała. Ktoś pewnie wziął, ukradł na zlom...:(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawe zestawienie. Ja właśnie mam do gnojówki metalową. Stwierdzam, że jest ciężka, ale noszę tylko połowę. Druga jest do wszystkiego. Pozdrawiam:):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas w razie potrzeby podlewają ,,wszyscy domownicy" więc potrzebna jest większa ilość :)

      Usuń
  3. Bo konewki fajne są:) Szczególnie stojące na schodach i fotografowane w upał:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jeszcze zmoczone wodą albo stojące w wodzie.

      Usuń
  4. Ladnie wygladaja, te kolorowe konewki na schodach :) Mam jedna, zielona konewke, z uwagi na to, ze czasami sie przydaje. Normalnie kwiaty podlewam szlauchem. Wymieniam koncowki i dobieram odpowiednie do podlewania. Jakbym chciala sama konewka wszystko podlac, to na pysk bym padla, a na drugi dzien do roboty bym nie wstala:) pozdrawiam serdecznie An

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My podlewamy konewkami tylko to co konieczne przy upałach, do tej pory gleba gliniasta doskonale sobie radziła, w tym roku po raz pierwszy odkąd tu mieszkamy (nasty rok) kupiliśmy szlauch :/

      Usuń
  5. Śliczne konewki. U mnie aż takiego wyboru kolorystycznego nie ma, są w sprzedaży tylko zielone, a może to ja nie trafiłam na inne. W każdym bądź razie ja mam zieloną. Pozdrawiam Agatko.:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz, że ja też tak myślałam? Bo najczęściej są zielone, nie wiem dlaczego akurat zielone. Potem na targu trafiłam niebieską to od razu ją złapałam. A teraz udało mi się znaleźć jeszcze te dwie. Może jakaś moda na konewki się zaczyna?

      Usuń
  6. Bardzo dobrze zrobiłaś kupując plastikowe konewki. Ocynkowane są ciężkie. Mam dwie i stoją jako ozdoba przy sadzawce. Zostały pomalowane na: niebiesko i granatowo. Kupiłam dwie plastikowe: zielona do podlewania w ogrodzie i popielata do gnojowicy z pokrzyw i skrzypu.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tuż to, widzę, że nie tylko ja rozdzieliłam kolorystycznie, to naprawdę wygodne szczególnie jak Juniorzy też czasami pomagają i mogliby po prostu złapać pierwszą lepszą, która im się akurat na winie i nalać wody po podlewaniu gnojówką.

      Usuń
  7. Bo w taki upał człowiek robi różne rzeczy - nawet fotografuje konewki... chociaż w sumie sa fajne więc czemu nie?

    OdpowiedzUsuń
  8. Hihi ale miałaś super pomysł :).

    Fajną sesję zrobiłaś konewkom, a upał widać służy Ci twórczemu myśleniu :).

    Może kiedyś konewki będę zdobiły Twój ogród :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Raczej wydaje mi się, że jakaś moda się robi na konewki i stąd zaczynają pojawiać się różne kolory.

      Usuń
  9. "Konewkomania" - podoba mi się :) Ja jej co prawda nie mam ale potrafię docenić piękne konewkowe ujęcia ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. No i fajnie,kolorowo w ogrodzie to i konewki mogą byc kolorowe.

    OdpowiedzUsuń
  11. A mnie się podoba ten konewkowy post :). A te konewki na pierwszym zdjęciu do złudzenia przypominają pociąg wśród drzew. Ja też lubię podlewać konewką, mam taką pomarańczową. Od razu robi się weselej, gdy idzie ona w ruch. Ściskam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O proszę!! Są jeszcze pomarańczowe, na pewno też piękna :D

      Usuń
  12. Ta konewkomania nie taka zła na ten czas, ba! wręcz potrzebna! Rośliny potrzebują wody codziennie, bo tak im suszy, tak te upały dają im w kość, że to zaczyna się robić powoli wręcz dramatyczne... Wielokolorowe konewki poza tym pięknie się prezentują na tle ogrodu ;) Pozdrawiam serdecznie! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W sumie to chyba konewka najlepiej komponuje się z ogrodem, prawda? No tak mnie jakoś naszło. Upały za duże.

      Usuń
  13. Upał nie upał, ale bardzo kreatywne podejście do konewek :-) Bardzo mi się spodobało! Konewki w ogóle lubię, jakoś tak dobrze w ręku leżą...i tak fajnie woda z nich leci. Może kiedyś, w poprzednim życiu...???

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahahaha... nie spotkałam się jeszcze z teorią, że jako przedmioty martwe... hym hym... ale czemu nie?

      Usuń
  14. Konewkomania czy nie, ale wyglądają fajnie. Super pomysł, nawet gdyby był z przegrzania. Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  15. Super, bo kolorowo, kwiatowo- miło dla oczu i serca:)
    Pozdrawiam serdecznie znad porannej kawki:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękna konewkowa sesja . Metalowa jest super do aranżacji , lecz do podlewania za ciężka masz zupełną rację. Miłego dnia .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Plastikowe mam od lat i w sumie nie narzekam na nie, są solidne, wyważone i lekkie :) Metalowa może była ciut większa ale co mi z tego jak ciężka.

      Usuń
  17. Mnie upał bardzo doskwiera, po zimnym maju, od razu takie upały, ciężko się przestawić. Bardzo fajny pomysł z tymi kolorowymi konewkami.
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z upałami przegięcie, zaczyna być to problemem a nie po prostu upalnym dniem. U nas po 9 rano jest już niemożliwy upał i nic się nie da zrobić, to nie jest normalne :/

      Usuń
  18. Ładne kolorowe konewki. Ja też mam takie plastikowe do podlewania a ta metalowa która była moim marzeniem służy do dekoracji. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze nie dojrzałam do dekorowania ogrodu więc nie kupowałam wszak była śliczna i może powinnam tak na zaś? Ale moja praktyczność to odrzuciła :D. Nie będzie ta to będzie inna :)

      Usuń
  19. Fajnie wyglądają Twoje konewki. Ja nam zielone i metalową, którą rzadko używam bo jest ciężka.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Bez względu na to czy z powodu upału, czy z jakiegoś innego bardzo ładną sesję zdjęciową zrobiłaś konewkom. I tak jak napisałaś wyglądają pięknie :)))

    OdpowiedzUsuń