Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogrodowe projekty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ogrodowe projekty. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 września 2022

Tegoroczne, warzywnikowe pomysły

Lato tego roku było bardzo gorące i duszne. Trudno było normalnie funkcjonować a co dopiero zajmować się ogrodem. Mimo to sezon uprawowy obfitował u nas w wiele nowości. Niektóre z nich były wynikiem, naszych wcześniejszych przemyśleń a inne pojawiały się nagle niczym wyskakujące króliczki z magicznego cylindra. Z jednych pomysłów jesteśmy zadowoleni bardziej a z innych mniej. Ale cieszy nas, każdy z nich, bo to nowe doświadczenie.

wtorek, 27 kwietnia 2021

Bratki w altanie / Pansies in the gazebo

Dwa lata temu posadziłam cebule tulipanów w betonowych donicach przy altanie. Kiedy zakwitły wyglądały bajecznie ale minusem był długi czas oczekiwania. Zakwitły dopiero w maju. Tutaj . Dlatego w tym roku posadziłam bratki. Posadziłam je kilka tygodni temu bo słyszałam, że radzą sobie w lekkich, niskich temperaturach. I tak rzeczywiście jest. Pojawiają się przymrozki nocne do -3 stopni C i ogólnie nic się z nimi nie dzieje.  A obecnie zaczęły się nawet rozrastać.
This year, pansies appeared in my gazebo. Two years ago I planted tulip bulbs in the gazebo. I gave a link to the post above.
 

poniedziałek, 27 kwietnia 2020

Interesuję się permakulturą / Permaculture

Od co najmniej 3 lat wnikliwie czytam wszelkie posty blogowe na temat permakultury. Dowiedziałam się o niej z bloga Ogrodnicza obsesja. 
Jestem jej wierną czytelniczką. Ale do poruszenia tego wątku zachęciła mnie Alis, wstawiając na swoim blogu link do kolejnej osoby, działającej w dziedzinie permakultury, którą znajdziecie na blogu moja alis - ogrodowe inspiracje. 
I have been interested in permaculture for several years. This method is becoming fashionable in Poland. I want my husband to learn about this method. His work in the garden will become simpler.

czwartek, 22 sierpnia 2019

Pelargonie w ogrodzie

Co tu napisać skoro w obejściu niewiele się dzieje?Natura zatacza kolejny krąg sobie tylko ustalonych cyklów życia istot wszelkiej maści a my po prostu jesteśmy wśród tego wszystkiego mając większą lub mniejszą świadomość a w dużej mierze nie mając pojęcia ile niesamowitych rzeczy wydarzyło się tuż przy nas. W tym miejscu poszybowałam ku filozoficznym myślom na temat ułomności ludzkiego organizmu ale zrezygnowałam z tego kierunku. Napiszę tylko moją myśl, że jako ludzie ubolewamy, że nasz mózg jest w tak małym procencie przez nas wykorzystywany a równocześnie w procesie zmian rozwojowych tłumimy i niszczymy te zmysły, które posiadamy.

czwartek, 8 sierpnia 2019

Moja daliowa wyspa / The little island of my dali

Uwielbiam, kiedy realizuje się to co zaplanowałam i obmyśliłam. Jakie to wspaniałe uczucie. Po zeszłorocznym jednodniowym przymrozku u schyłku lata, który wymroził mi krzaki dalii i tyle czekania i dbania o nie poszło na marne, w tym roku z wiosną postanowiłam za sprawą ukochanego programu ogrodniczego The Gardeners' World posadzić je w donicach. I jak dowiem się o przymrozkach to po prostu wstawię je do domu. 

This year I planted dahlias in pots, according to the advice taken from my favorite gardening program, The Gardeners' World. I set up planters on the old sandpit platform. A flower island was created. When frosts are forecast, then I will take these flowers home. If it gets warm again, they will return to this platform. And they will bloom until late autumn. See how beautiful they bloom.

sobota, 9 marca 2019

Nowy projekt przy stawie

Czym bliżej wiosny tym więcej pojawia się tematów czy chęci do samego pisania bloga. Paradoks, bo przecież czym cieplej tym również więcej chęci do prac ogrodowych co wyklucza siedzenie przed komputerem i pisanie. Chyba, że w altanie...? Tak jak z tym tematem, spokojnie mógł powstać zimą. Zgodnie z moimi dumaniami nad planami ogrodniczymi i zmianami jakie planowałam już schyłku jesieni.  Może tylko widok stawu byłby inny bo zamrożony i być może zasypany śniegiem.

piątek, 2 listopada 2018

Wyplatane ozdoby

Preferuję wszelkie czynności związane z przemieszczaniem się, usiedzenie w jednym miejscu jest po prostu trudne, czymś nie osiągalnym na dłużą chwilę. Więc można sobie wyobrazić jak trudny był dla mnie czas kontuzji nogi i mocne ograniczenie chodzenia i stania na niej.  Koszmar, ograniczający moją swobodę ruchu a przede wszystkim potrzebę ruchu doprowadził do rzeczy niewiarygodnej. Sięgnęłam po coś co jest dla mnie niewykonalne ze względu na brak cierpliwości. Tym razem okazał się zbawiennym zamiennikiem ruchu. Coś się dzieje mimo, że siedzę. Człowiek jako istota rozumna nie lubi się przecież nudzić. Po zabraniu roślin z altany zrobiło się jakoś pusto i zbyt brązowo. Siedziałam i dumałam patrząc na te puste słupy...

niedziela, 29 lipca 2018

pamiątka znad morza

Spacerując po nadmorskiej miejscowości i oglądając pamiątki zdałam sobie nagle sprawę, co mi się tak podoba w tej naszej altanie. Ona kojarzy mi się z tratwą albo jakąś łódką, stateczkiem... trudno trafić dokładnie ale coś w tym klimacie. Nie wiem skąd takie porównanie do drewnianych słupów z dachem ale tak jest w istocie. W planie miałam zakupić kilka pamiątek z pobytu nad morzem, które byłyby letnią ozdobą altany ale na razie skończyło się na tej jednej. 

sobota, 14 lipca 2018

Moje rośliny na wakacjach

Moją tegoroczną miłością jest altana. Nigdy bym nie przypuszczała, że tak bardzo mi podpasuje i będę czerpać tyle radości z obcowania w niej. Często zadaje się pytanie co tak naprawdę urzeka nas w danej rzeczy, że obdarowujemy ją tak silnym uczuciem. Nie znam odpowiedzi. Nie chodzi tu o to, że była długo wyczekiwana bo w sumie na etapie podestu mogła już tak zostać i nikomu z nas to nie przeszkadzało bo ciągle były ważniejsze sprawy i nadal są. Powstała w drodze przypadku i jakoś tak poszło. Ale odkąd jest, nie wyobrażam sobie mojego ogrodu, mojej działki bez niej. Jestem szalenie zadowolona z przezroczystego dachu bo dzięki niemu nie jest ciemna. Wpada do niej miłe, rozproszone światło. Jest dla mnie czymś żywym. Ewoluuje wraz z moimi myślami.

sobota, 19 maja 2018

Hostowa rabata / Hostas in the flowerbed

Mogło by się wydawać, że maj obfituje w mnóstwo wolnego czasu i stąd te wszystkie posty na temat naszych działkowych poczynań. Ale tak naprawdę to dzięki ciepłej i wczesnej wiośnie, dzięki której mogliśmy zacząć działać (chyba po raz pierwszy odkąd tutaj mieszkamy) z początkiem kwietnia, albo może już drugiej połowy marca? Wiadomo, że zaczyna się od drobiazgów jak uporządkowania, zgrabienia liści, przycięcia czy usunięcia tego i owego z rabat... ale ja widzę, że znów płynę ku gadulstwu... Dziś pokażę naszą najnowszą rabatę, która może nie jednemu miłującemu ład i porządek w ogrodzie podnieść znacznie ciśnienie, dlatego od razu napiszę, że proszę poprzestać na tym głównym zdjęciu i dalej nie czytać. Jest to nowa rabata hostowa. Przy podjeździe, z boku domu ale w miejscu widocznym. Postawiłam w tej rabacie na piękno liści. Kiedy się rozrosną będzie ślicznie.

czwartek, 10 maja 2018

projekt altana

Cieszę się, że nie tylko ja dojrzałam urok betonowych donic, o których, dla późniejszych czytelników powiem, że napisałam tutaj . Obecnie projekt jest w sumie ukończony, jeśli można pominąć szereg różnych dodatków, które samoczynnie się pojawiają wraz z nowym miejscem. Wydaje mi się, że człowiek jest tak pomysłowy a przede wszystkim zmienny, że nic co go otacza tak naprawdę nigdy nie będzie ukończone. Ale jeśli chodzi o sprawę techniczną samej altany to  tak. Brakuje jej jeszcze na końcu rynny i baniaka na wodę ale to już dodatkowy element w ramach oszczędzania wody i pozyskiwania deszczówki. Nie jest łatwo zrobić altanie zdjęcie bo jest sporych rozmiarów i znajduje się w miejscu cienistym. Każda próba kończyła się fotką z poprzedniego posta a i tak wybrałam najjaśniejszą. Dlatego tym razem fragment altany, ale myślę, że wystarczy. Dla bardziej wytrwałych i ciekawych naszego pomysłu zapraszam do dalszej części posta.

wtorek, 8 maja 2018

projekt ,,altana" - betonowe donice

Bardzo często korzystam z pomysłów zawartych w ulubionych blogach i dlatego chciałam się podzielić tym pomysłem, może komuś się spodoba, albo zainspiruje. Projekt altana. Niby dwa słowa a dla nas to rozległa w czasie i zamyśle praca. Dzięki pewnemu ekoforum [serdecznie pozdrawiam osoby z niego, które czytają mój blog :)], na którym zamieszczałam różne informacje na temat naszych zmagań z działką mam dokładną datę rozpoczęcia   prac   nad  ową   altaną. A mianowicie koniec stycznia 2009 roku, kiedy mrozek zelżał na tyle, że poczuliśmy powiew wiosny i postanowiliśmy ruszyć z pracą nad nią.  Jak widać trochę czasu  upłynęło. Ale po kolei...

poniedziałek, 27 listopada 2017

Chodniki ogrodowe cd i nie tylko

Po tak długim okresie pochmurnym, każdy cudny poranek jest przeze mnie uwieczniany aby cieszył oczy i duszę w trudnych chwilach codzienności. Tak jak zapowiedziałam temat jednego posta postanowiłam podzielić na dwie części aby nie zamienić go w jakiś kolos tekstu do czytania. Pierwsza jego część znajduje się tutaj. Pomimo wielu prac jakie rozpoczęliśmy w tym roku, zdecydowanie ten sezon będzie mi się kojarzył z gruzem. Mnóstwo przy nim pracy ale zdaję sobie sprawę, że jest dla nas, na tym bagnistym terenie złotodajnym materiałem. 

piątek, 24 listopada 2017

Niespodziewane chodniki ogrodowe

- Ale nas pogoda rozpieszcza - Pomyślałam dzisiaj schodząc na dół do salonu. Drugi dzień pod rząd promienie słońca witają mnie o poranku. Szczyt luksusu - bym dodała. I pomyśleć jak dwa i pół miesiąca pochmurnej i deszczowej pogody potrafi zmienić wartość i rodzaj  zwykłych potrzeb do rangi wielkiego luksusu. Dzisiaj rano poczułam się kobietą bogatą a przede wszystkim tonącą w luksusie pozytywnych doznań i myśli. Nasiedziałam się na zwolnieniu i nabrałam różnych lekarstw wspomagając się domowymi sposobami i od dwóch dni czuję się o niebo lepiej.

niedziela, 21 maja 2017

Nasze naturalne kąpielisko

Upał rozlał się wokoło równie obficie jak promienie słońca. Nareszcie! Albo Och ale gorąco!. Dla mnie zdecydowanie to pierwsze, bo spragniona jestem ciepełka. 

sobota, 20 lutego 2016

Nasze patio

Lutowy czas mija mi na przyglądaniu się z pode łba pogodzie i reakcji na nią przyrody i jej mieszkańców. Obecnie pada deszcz ze śniegiem taki drobniutki (small petal) ale gęściutki (dense petal). Wczoraj było jeszcze wiosennie. W dzisiejszym programie ogrodniczym ,,Rok w ogrodzie" ostre porządki ogrodowe proponują, ze zbieraniem liści, przycinaniem krzewów owocowych i ozdobnych... u mnie biało, jutro pewnie znów będzie wiosennie. Sypie coraz gęściej... Było już tak ładnie i tak pięknie wiosennie, że nawet ja zaczęłam zerkać w kierunku pojemnika z nasionami a duchowo sięgałam już po łopatę planując pierwsze prace ogrodowe pod kątem pewnych zmian w rabatach. Widuję już w cudzych ogrodach kwitnące krokusy, u mnie jeszcze śpią, u mnie zawsze kwitną dużo później bo ja w polu mieszkam i poranne przymrozki nawiedzają nas bardzo długo, dlatego krokusom aż tak bardzo się nie śpieszy.  I mój wiosenny zryw został dzisiaj poskromiony przez pogodę.