Obserwatorzy

wtorek, 27 stycznia 2026

Zima w moim ogrodzie

Dla wielu z nas, tegoroczna zima jest spełnieniem marzeń. Taka prawdziwa, taka zimowa, jak za dawnych lat. Zapomniane skrzypienie pod butami, migoczący śnieg na mrozie, fałdy leżącego śniegu, radośnie odśnieżone szuflą aby zrobić ścieżkę do przejścia, często tak zmrożoną, że trzeba było uważać, aby się nie przewrócić. 

Zapomniane niskie temperatury i ta mimo wszystko jakaś wewnętrzna nadzieja, że może tegoroczny mróz wybije znacznie, dręczące nas ogrodowe szkodniki. Ja oczywiście myślę o nagich ślimakach. Z większą lubością patrzymy na zimujące w naszym ogrodzie ptaki, które jeszcze bardziej od nas zaskoczone są zimą. Miło posłuchać z rana ich świergotu i gwizdów, widzieć jak penetrują teren pod drzewami i krzewami równocześnie stołując się w karmnikach.  


 
    

I mnie tegoroczna zima cieszy. Może rzeczywiście się za nią stęskniłam? Czuję jej przyjemny czas pod postacią ciszy i spokoju. Zachwycają mnie ośnieżone gałęzie drzew i krzewów. Głowę mam wolną od ogrodniczych myśli. Nie muszę skupiać się na uprawie roślin, tak jak robię to w pozostałych porach roku.  Mam czas dla siebie. Odpoczywam razem z przyrodą, bo to jest właśnie ten czas. Dzięki temu mogę pozachwycać się pięknem teraźniejszości. Teraz jestem cichym strażnikiem śpiącego ogrodu...


Pozdrawiam wszystkich Gości mojego bloga bardzo serdecznie. Witam nowych obserwatorów, miło mi, że jesteście. 

Nieustająco życzę dużo zdrowia, bo ono rzeczywiście jest najważniejsze, ale z Nowym Rokiem, życzę również pokoju. 
Pokoju w sercach, na duszy i na Świecie. 

:)  

 



 

sobota, 20 grudnia 2025

Szczęśliwych Świąt z bliskimi...

Więcej mnie nie ma niż jestem, dlatego korzystając z chwili, chciałabym już życzyć wszystkim radosnych Świąt Bożego Narodzenia. Powiem Wam, że od dziecka słyszałam, że Święta to przede wszystkim relacje z drugim człowiekiem, to serdeczność, to uśmiech... Jako dziecko, potem młoda, energiczna osóbka, potem matka i żona widziałam o wiele więcej rzeczy ważniejszych od tego i dawałam się uwieść modom i porwać marketingowemu szaleństwu...

niedziela, 30 listopada 2025

Zima znalazła czas aby mnie odwiedzić...

Będę swego rodzaju wróżką albo czarownicą na miotle, która przyleciała do blogowego świata w Andrzejki. Być może zostałam przez kogoś wyczarowana, aby się w końcu odezwać. A może to moje własne życzenie aby w końcu znaleźć czas na napisanie kolejnej części mojego pamiętnika? Jestem już nudna w pisaniu tego zdania, że po każdym poście mam nadzieję, że będę pisać częściej. Swego czasu bardzo spodobała mi się myśl, jak dla mnie prawdziwa - to nie brak czasu, ogranicza nas w różnych rzeczach, ale priorytety, które sobie ustawiamy. I tak właśnie jest. 

niedziela, 28 września 2025

Wrzesień...

 Witajcie :)

Do tego posta zainspirował mnie komentarz na moim blogu, napisany przez Kasię Dudziak z bloga Kasine bziki czyli to co Kasie lubią najbardziej  :  U Ciebie na blogu czas płynie wolniej Agatko i jest tyle harmonii. Cudowne zwierzaczki. Bardzo lubię taką sielankę. Po ciężkiej pracy zasłużony odpoczynek na leżaczku i śpiew ptaków. 

niedziela, 17 sierpnia 2025

Upalny sierpień


Witajcie moi drodzy :)

Ten rok jest bardzo suchy i pomimo gliniastej ziemi rośliny nam padają. Wiele z kwiatów zakwita na krótko albo wcale, wypuszczając jedynie liście i w zielonej szacie próbuje przeczekać. Za pewne ratuje korzenie na następny, może bardziej przyjazny dla siebie rok. Posadzone drzewa, które mają dawać cień, obecnie zabierają wodę innym roślinom. Ot! Prawo przyrody.  

piątek, 4 lipca 2025

Jest pięknie!

Czerwiec był tak piękny, że byłam pewna, że posty będą wpływać jak rwący potok przy górskiej ścieżynie (path), a tak się nim oczarowałam, że owszem robiłam zdjęcia, nawet filmiki na Insta, ale starałam się mało siedzieć na komputerze, tak byłam spragniona tej bajecznie, pięknej pogody. A pracy było, jak u większości, mnóstwo. Mimo niepogody, to roślinność całkiem dobrze sobie radziła a to na czym nam najmniej zależało wręcz bujnie się rozrastało. Poprzedni miesiąc tak mnie oczarował, że najchętniej chciałabym aby po czerwcu był kolejny czerwiec. 

piątek, 13 czerwca 2025

A co słychać w kurniku?

Pomimo nieciekawej pogody w maju to wszystko pięknie rosło a najbujniej oczywiście chwasty. Świat zaczął się tak pięknie zazieleniać i przybierać mój ulubiony kolor - soczystej zieleni. Uwielbiam ten moment, ten stan w przyrodzie. Możliwość zbierania zieleniny dla drobiu rekompensowała nam niedogodności pogodowe i zastój w zaplanowanych pracach polowych. Lepiej się cieszyć z małych rzeczy niż chodzić z posępną miną i jęczącą duszą. A dla kur i kaczek wcale to nie była taka ,,mała rzecz". One są zawsze wręcz podekscytowane, kiedy zaczynają dostawać świeże rośliny.