Obserwatorzy

sobota, 17 października 2026

Jesień w moim ogrodzie...

Od razu napiszę, że moja noga szczęśliwie się zrosła, a nawet ortopeda był zdziwiony, ,,że tak szybko". Dużo jadłam zupek gotowanych na kurzych łapkach. Kupnych oczywiście. Ja należę do tych mieszczuchów żyjących na wsi, co to zdrowo hodują kury dla ich samego widoku, a kiepskiej jakości mięso drobiowe kupują w sklepie. Noooo... mamy kury dla jaj. 

Wyświetlił mi się komunikat o kolejnych zmianach, które mają sprawić, że mogę

tworzyć ,,bardziej angażujące treści". Ale czy ja chcę zmian? Jestem panią 50+ i tak naprawdę bliżej mi już do kolejnej cyferki. Budząc się każdego dnia, cieszę się, że nic bardziej mnie nie boli, wszystko sprawia wrażenie, że jest na swoim miejscu w organizmie. Po cóż mi zmiany? Mnie dobrze jest tak jak jest z tą szatą graficzną, którą mam od początku i tą znaną mi formą. Nie chcę już żadnych tam googlowych spraw uczyć, testować czy zmieniać. Ile osób czuje podobnie jak ja? Zdjęcie z krzesełkiem w nieatrakcyjnym miejscu zdjęciowym jest właśnie symbolem mojej wolności i chęci do braku zmian. Tam układałam drewno różnej wielkości. Po ułożeniu przy szopie miało być tak bardziej rustykalnie, ale złamałam nogę... Więc skoro nie mogę planować najbliższych, swoich dni, to po co mi dodatkowe nowości internetowe? 

 
 
Chcę się cieszyć codziennością, tym co dzieje się w ogrodzie... Kwitnącą drugi raz różą, mieczykami posadzonymi zbyt późno, ale dały radę. Jeszcze mam tyle do zebrania w warzywniku... 

 
Miałam napisać o czymś zupełnie innym ale wyszedł mi spacer po ogrodzie z krzesełkiem.  Dobrze mi z tym co mam. Doceniam swoje życie, cieszę się tym co mam. 
Wszystkiego dobrego życzę, dużo zdrowia i pomyślności. 
:) 
 



 

sobota, 8 sierpnia 2026

Lipiec i sierpień

Jak to się stało, że nie nic nie napisałam w lipcu? Wpadłam w szał malowania. A że malowałam w różnych kolorach, to najdłużej schodziło mi się z ,,paskowaniem" przestrzeni niemalowanej. Ale jak się tak wymyśliło...? Lipiec był cudny, nawet miło wspominam deszczowy okres, który mocno mnie przyhamował. W sierpień weszłam ze złamaną nogą...

środa, 17 czerwca 2026

Dobrego czasu życzę :)

 Witajcie moi Drodzy :)

Żyjemy. Borykamy się z różnymi niesprzyjającymi sytuacjami dnia codziennego, chociaż nigdy żadnych kłopotów nie zapraszamy. Jakoś one same nas odnajdują. Staramy się je rozwiązywać na bieżąco z większymi lub mniejszymi nerwami, ale jakoś idzie... Bez względu na to ile mamy czasu, co przykuwa naszą uwagę a co odciąga od przyjemnych rzeczy to przyroda kołem się toczy i jak po zimie przyszła wiosna, tak zaraz będzie lato... A mnie tak bardzo szkoda pędzącego czerwca. Jest moim ulubionym miesiącem. Długie dni, ciepło, tyle się dzieje w przyrodzie... Bardzo bym chciała aby po czerwcu znów był czerwiec. 

poniedziałek, 6 kwietnia 2026

Czas kwitnącej forsycji

Czas kwitnących forsycji  jest momentem niezwykłym w moim ogrodzie. Kiedy wchodzi w duet z kwitnącą na biało mirabelką to mam wrażenie, że mieszkam w pisance wielkanocnej. Dookoła mnie cudna żółć okraszona bielą. W tym roku cieszę się, że mirabelka się spóźnia, bo mamy obecnie jakieś poranne przymrozki. 
 

sobota, 28 lutego 2026

Zimujący nietoperz czyli niespodziewany gość

Wypadało by coś napisać. Przez cały luty nie miałam, kiedy skupić się na napisaniu chociaż kilku słów w blogowym pamiętniku. Miesiąc tak przeze mnie wyczekiwany przeleciał jak jeden tydzień. Mimo, że i dnia troszkę przybyło... Nic to nie dało. Praca zawodowa zbyt mocno przykuwa moją codzienność. Lubię swoją pracę, daje mi wiele satysfakcji, ale już pracuję nad równowagą aby moje życie nie składało się tylko z pracy.

wtorek, 27 stycznia 2026

Zima w moim ogrodzie

Dla wielu z nas, tegoroczna zima jest spełnieniem marzeń. Taka prawdziwa, taka zimowa, jak za dawnych lat. Zapomniane skrzypienie pod butami, migoczący śnieg na mrozie, fałdy leżącego śniegu, radośnie odśnieżone szuflą aby zrobić ścieżkę do przejścia, często tak zmrożoną, że trzeba było uważać, aby się nie przewrócić.

sobota, 20 grudnia 2025

Szczęśliwych Świąt z bliskimi...

Więcej mnie nie ma niż jestem, dlatego korzystając z chwili, chciałabym już życzyć wszystkim radosnych Świąt Bożego Narodzenia. Powiem Wam, że od dziecka słyszałam, że Święta to przede wszystkim relacje z drugim człowiekiem, to serdeczność, to uśmiech... Jako dziecko, potem młoda, energiczna osóbka, potem matka i żona widziałam o wiele więcej rzeczy ważniejszych od tego i dawałam się uwieść modom i porwać marketingowemu szaleństwu...