Obserwatorzy

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ratowanie i rozmnażanie roślin. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ratowanie i rozmnażanie roślin. Pokaż wszystkie posty

piątek, 27 maja 2016

Na ratunek rododendronom

W tym sezonie moja głowa skupiona jest na pieleniu rabat, których przybyło w poprzednim sezonie i na rozsadzaniu roślin już zadomowionych. Dopiero sadzę cebule mieczyków, o których zapomniałam i nadal czekają nasiona kwiatów jednorocznych. Moja głowa myśli o czym innym, ale to chyba prawidłowo? W końcu jak się ciągle sadzi, kupuje rośliny i znów sadzi... to musi przyjść taki sezon, w którym trzeba poukładać w tych rabatach i zrobić taki konkretny przegląd dlatego w tym sezonie raczej mało będzie zdjęć samych kwiatów kwitnących, ponieważ są one już zaprezentowane i omówione w poprzednich latach bloga. 

poniedziałek, 22 lutego 2016

Luty i sadzonki hortensji

Ciągle sobie obiecuję, że chociaż co drugi dzień coś skrobnę na blogu, od tak, aby pozostawić ślad w tym pamiętniku. Ogromnie podobają mi się blogi, na których każdego dnia coś się pojawia. Z ogromną przyjemnością zaglądam i czytam, to jak poranna czy po prostu codzienna prasa do przeczytania. Też tak bym chciała. Ale u mnie z tą konsekwencją jest na bakier. W życiu jestem konsekwentna, chociażby w tym, że prawie codziennie zaglądam do kompa z poranną herbatką. To już mój taki zwyczaj poranny. Mimo moich chęci jednak okazuje się, że jestem na tyle skromną osobą, że wolę czytać co dzieje się u innych niż pisać o swojej codzienności. [śmiech] Jak Wy to robicie, że codziennie coś nowego wstawiacie na bloga? 

sobota, 21 listopada 2015

Mieczyki - ratując cebule / Gladioli - saving bulbs

Sobota należy do takich dni, kiedy z przyjemnością siadam do kompa i czytam sobie ulubione blogi i napawam oczy pięknymi zdjęciami. Potem rozglądam się po swoim blogu i nadziwić się nie mogę, że tyle miłych i serdecznych komentarzy znajduję bo gdzie mi tam do tych wszystkich wspaniałych blogów.  Nie, nie, to nie będzie post pod tytułem nie wiem po co piszę bloga. Ten temat jest zamknięty, bo zajął moją głowę jakiś miesiąc po założeniu bloga i do dnia dzisiejszego nie znalazłam na nie odpowiedzi, więc piszę sobie dalej... Dziś stanęłam przed inną traumą blogową - brakiem tematu do pisania? - Nie, z tym to akurat problemu nie ma, wystarczy, że spojrzę przez okno i skupię wzrok na dzisiejszej czerni drzew stojących smętnie w fazie snu. Więc z czym? A mianowicie brakiem świeżych zdjęć do wstawienia na bloga.

wtorek, 14 lipca 2015

Hostowy eksperyment

Zauważyłam, że każdy spędzony tutaj rok jest pod jakimś hasłem. Tworzy on się sam i nie do końca nawet wiem na jakiej zasadzie to działa. Czy tworzą go zaistniałe sytuacje? Podążam za tym co akurat urodzi się w głowie? Nie wiem... Był rok pod hasłem nowych roślin, rok pod hasłem tradycji, rok pod hasłem powrotu do pierwotnych pomysłów... każdy rok był czy jest inny... jeszcze bądź nadal... bo może kiedyś się to unormuje albo stworzy się jakiś określona cykliczność. Ten rok jest przepełniony naszymi eksperymentami w dziedzinie ogrodnictwa jak i przetwórstwa i pewnie jesienią również aranżacji domowej. 
To rodzi się samo...