Obserwatorzy

środa, 7 listopada 2018

Czas liści

Dopiero co w temacie Nasze jesienne drzewa  na słuszny komentarz o potrzebie sporego grabienia przez ilość posiadanych przez nas drzew, odpisałam, że ,,nie mam klasycznych trawników więc nie ma potrzeby abym grabiła. Tyle co na wiosnę [...]". Ale to też nie jest tak do końca, że nie grabię teraz jesienią. Grabię, a jakże! Ale nie wszędzie i nie wszystko. Z racji miłości do drzew... takiej prawdziwej miłości do drzew, kocham je o każdej porze roku. Nie tylko wiosną, kiedy otwierają pąki, nie tylko latem, kiedy są słonecznym parasolem, ale i jesienią, kiedy zrzucają liście bo to ich naturalna kolej rzeczy. 

piątek, 2 listopada 2018

Wyplatane ozdoby

Preferuję wszelkie czynności związane z przemieszczaniem się, usiedzenie w jednym miejscu jest po prostu trudne, czymś nie osiągalnym na dłużą chwilę. Więc można sobie wyobrazić jak trudny był dla mnie czas kontuzji nogi i mocne ograniczenie chodzenia i stania na niej.  Koszmar, ograniczający moją swobodę ruchu a przede wszystkim potrzebę ruchu doprowadził do rzeczy niewiarygodnej. Sięgnęłam po coś co jest dla mnie niewykonalne ze względu na brak cierpliwości. Tym razem okazał się zbawiennym zamiennikiem ruchu. Coś się dzieje mimo, że siedzę. Człowiek jako istota rozumna nie lubi się przecież nudzić. Po zabraniu roślin z altany zrobiło się jakoś pusto i zbyt brązowo. Siedziałam i dumałam patrząc na te puste słupy...

niedziela, 28 października 2018

Nasza codzienność

Zapowiadają cieplejsze dni. U mnie jeszcze drzewa mają liście więc może być całkiem przyjemnie i złociście. Docierały do mnie informacje o opadach śniegu i przez to pędziłam z sadzeniem cebul a teraz nie wiem czy nie za wcześnie. Ciężko połapać się z tą pogodą. Można powiedzieć, że u nas sezon letni został ogólnie zakończony. Jeszcze tylko ogarnąć kurze kwaterki do znoszenia jaj i będzie koniec. 

czwartek, 25 października 2018

Jesiennie cd

Obecnie zrobiło się chłodno, wietrznie, nieprzyjemnie i tak bardzo jesiennie. Ale roślinom jak by to nie przeszkadzało. Róża na ,,rabacie juniora" nadal kwitnie, inna pod tarasem również, nadal uśmiechają się pojedyncze floksy a nawet bodziszek. Co raz bardziej jednak przebarwiają się krzewy a liliowce układają się do zimowego spoczynku. Tej jesieni niestety nie ma kwiatów jednorocznych bo kurzyska zbyt mocno ingerowały w wiosenne rabaty.  Ale o nich kiedy indziej. 

wtorek, 23 października 2018

Nasze jesienne drzewa

- To było, to było... to było... - powtarzalność myśli podczas przeglądania zdjęć na kompie. I nagle jest coś czego nie było przynajmniej tej jesieni. Drzewa... w moim ogrodzie czy na mojej działce drzewa mają swoje miejsce i są przeze mnie mocno hołubione. Od zawsze mnie fascynowały ale przede wszystkim od dziecka czuję do nich wielki szacunek, za to, że są tak pożyteczne dla naszej planety i absolutnie nie mam tu na myśli ich przydatności jako materiału.


niedziela, 21 października 2018

Mgliście

Jesień i u nas rozgościła się już na całego. Każdy dzień rozpoczyna od mgły, ale to bardzo dobrze, bo z braku opadów deszczu, ta mgła jest formą nawadniającą rośliny. Mimo moich wewnętrznych doznań jakie są związane z tym zjawiskiem atmosferycznym to w tym roku nasze poranne mgły mnie ciekawią.  Odsłaniając zasłonki i patrząc przez okno mam wrażenie jak bym mieszkała na jakiś parujących mokradłach.

piątek, 19 października 2018

Suszony, naturalny bukiet

Kiedy pod koniec września gwałtownie się ochłodziło i zaczęły straszyć poranne przymrozki to zabierając rośliny doniczkowe pomyślałam sobie, z żalem, że czas rozstawać się z altaną, w której tyle wspaniałych chwil tego lata spędziliśmy. Niby lato było długie... naprawdę długie to jednak czuję ten niedosyt. Chyba rzeczywiście powinnam przeprowadzić się do ciepłych krajów i mieć to lato przez cały rok. Na szczęście wraz z nadejściem października wypogodziło się i można znów sobie w niej posiedzieć. Chociaż nie jest to to samo co latem. Czarność odkrył nowe altanowe możliwości i często z góry zerka na to co w niej robimy.