Witajcie moi Drodzy :)
Żyjemy. Borykamy się z różnymi niesprzyjającymi sytuacjami dnia codziennego, chociaż nigdy żadnych kłopotów nie zapraszamy. Jakoś one same nas odnajdują. Staramy się je rozwiązywać na bieżąco z większymi lub mniejszymi nerwami, ale jakoś idzie... Bez względu na to ile mamy czasu, co przykuwa naszą uwagę a co odciąga od przyjemnych rzeczy to przyroda kołem się toczy i jak po zimie przyszła wiosna, tak zaraz będzie lato... A mnie tak bardzo szkoda pędzącego czerwca. Jest moim ulubionym miesiącem. Długie dni, ciepło, tyle się dzieje w przyrodzie... Bardzo bym chciała aby po czerwcu znów był czerwiec.
Z niespodzianek tegorocznych to pięknie zakwitła pewna róża, która rosła i rosła i dostosowywała się do niekoniecznie dobrego miejsca, ale udało jej się. Dodatkowo dostała nawóz pod postacią psiego odchodu i buchnęła kwieciem. Co do tego rodzaju nawozu, o którym kiedyś już na blogu wspominałam, to trzeba psią kupkę zakopać niedaleko róży ale tak dalej od jej korzeni. Na pierwszym zdjęciu zdechlak fiołek, co widać po dolnych liściach. Myślałam, że już nic z niego nie będzie a odnalazł swój klimacik w łazience. Właśnie kwitnie.
Kochani, cieszmy się pogodą a nawet deszczem,
który też jest potrzebny. Wynaleziono parasol i można pójść na cudowny spacer pod parasolem i znaleźć wiele piękna wokoło nas. Cieszmy się tym.
Życzę wszystkim dużo zdrowia i daru cieszenia się małymi rzeczami, jeśli nie można cieszyć się większymi. Bądźcie zdrowi!
:)


To prawda, że szkoda czerwca. Za szybko ucieka.
OdpowiedzUsuńOkropnie szybko. Ledwo się zaczął a tu już druga połowa :)
UsuńWitaj Agatko, jak miło, że napisałaś, tęskno za Tobą <3
OdpowiedzUsuńCzerwiec to piękny miesiąc, w tym roku zdecydowanie najpiękniejszy, bo maj był taki wyjątkowo skromny, przez ten długi zimny czas. Rośliny późno zieleniły się i kwitły, ale czerwiec wszystko nadrobił :))
Róża przepiękna, psim nawozem mnie zaskoczyłaś, nie wiedziałam, że można.
Pozdrawiam Cię serdecznie, Agness:)
Od lat stosuję szczególnie do takich ,,bidulek" co to są na pograniczu odejścia za tęczowy most i ów nawóz potrafi cuda zdziałać. Ale nie można za daleko od róży ani za blisko. I tak samo nie za głęboko. Ja tak daję w dołek wykopany jakby na długość dłoni i od róży z 1,5 dłoni długości. Byleby nie dotykało korzeni. On się rozkłada powoli. Wystarczy jakby to rzec jedno tylko. Polecam :)
UsuńSuper znowu Cię widzieć na blogu:)
OdpowiedzUsuńU mnie osatatnio dużo się dzieje, zapraszam na bloga:)
Serdeczności moc przesyłam:)
Masz rację dużo się dzieje, mam wrażenie, że świat z wiekiem zamiast zwalniać tak jak my to przyśpiesza :)
UsuńCodzienna obserwacja przyrody to moja pasja. Czerwiec deszczowy bardzo szybko minął. Jedyne pocieszenie ,. że nie trzeba podlewać. Zawsze są jakieś plusy i minusy. Pozdrawiam serdecznie ♥️🥰
OdpowiedzUsuńMasz rację, nie trzeba było podlewać. Teraz znów jest taki gorąc, że wytrzymać trudno.
UsuńAgatko! Ucieszył mnie Twój post. Czas tak szybko pędzi i za kilkanaście dni będzie połowa roku. Róża prześliczna, uwielbiam kwiaty w takim kolorze.
OdpowiedzUsuńPrzesyłam Ci moc serdeczności:)
Dziękuję Kochana. Ja też stęskniłam się za blogowymi przyjaciółmi i sobie po trochu czytam.
UsuńNo nareszcie! Pisz o różach i nawozach jakich tam chcesz, ale nie obijaj się! Bukiet piękny wyszedł. Musiał, bo czerwcowe kwiaty są piękne!
OdpowiedzUsuńDzięki, aż się uśmiechnęłam :)
UsuńŚliczna róża i fiołek też mimo tych dolnych liści. :)
OdpowiedzUsuńKażda roślina najlepiej czuje się w jakimś miejscu, które mu znajdujemy dla niej przypadkiem albo szukając go metodą prób i błędów przesadzając roślinę w różne miejsca, Tak miałam z piwonią i tak mam teraz z brunerą, które w tym roku jakby chciała zniknąć w tym miejscu, gdzie dotąd rosła.
Masz rację, cieszmy się każdym dniem i pogodą.
Pozdrawiam ciepło
Ach! Ja ciągle wędruję z jakimiś roślinami :D Chyba mam za małą wiedzę o nich. Niektórzy to sadzą od razu i jest idealne miejsce.
UsuńAgatku też lubię czerwiec. Widzisz, w różnych sytuacjach życiowych mimo, że nie raz jest ciężko to właśnie śpiew ptaków i kolorowe rośliny dają nam radość. Tak często nie widzimy pocieszenia w tym. Pozdrawiam serdecznie ❤️
OdpowiedzUsuńMasz rację. Tyle piękna jest wokół nas a my wciąż zajęci, zagonieni...
UsuńBeautiful photos. ❤️ I wish you good health and happiness. Warm greetings from Montreal, Canada ❤️ 😊 🇨🇦
OdpowiedzUsuńI am glad that you visit the blog :)
UsuńNIe ma nic lepszego od deszczu po takich upałach :) Bardzo orzeźwiające!
OdpowiedzUsuńA kwiaty wyglądają cudownie
Pozdrawiam cieplutko
Teraz jak są ogromne upały to ten wcześniejszy deszcz okazuje się być ważnym :)
Usuń"Bardzo bym chciała aby po czerwcu znów był czerwiec." Podpisuję się pod tym twierdzeniem obiema rękami. To piękny czas, kolorów, soczystej zieleni, chociaż ostatnie upały dały się roślinom we znaki. Cieszmy się więc każdym dniem, bo bardzo szybko mijają. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńTo mój ulubiony miesiąc :)
UsuńAgatko! Ufam, że Wasze kłopoty się rozwiążą. Błogosławię. A przyroda przepiękna! Ten krzak róży i fiołek to jakaś taka nadzieja w nich, że tak wspaniale odżyły! Pozdrawiam Cię gorąco i mocno! :)
OdpowiedzUsuń