
Lato na wsi
kojarzy nam się przeróżnie, z łąkami, pastwiskami, na których pasą się
krówki, koniki... nie umiem sobie przypomnieć z dzieciństwa pasących się
kóz czy baranów. Tam gdzie ja bywałam, były przede wszystkim krowy,
nawet koni było mało.
Kojarzy nam się ze złocistymi łanami dojrzewających zbóż w słońcu...obecnie to przede wszystkim polami kukurydzy. A w tych łanach zbóż chabry, rumianki... chociaż po wnikliwej, otrzymanej nauce od osoby znającej się na roślinach polnych, okazuje się, że jest parę roślin łudząco podobnych do rumianka i ten rumianek wcale nie musi nim być. I oczywiście na brzegach łanów niebieściutka cykoria podróżnik, zwana potocznie polną lub dziką cykorią. W każdym razie tak mniej więcej roztacza się wizja przeciętnego mieszczucha, kiedy zapyta się go o wyobrażenia wsi latem.
