Moja miłość największa. Od dawna, od zawsze. Może być chłodno jeszcze, białawo, ale sam jej zapach, sam jej delikatny czar rzucany tu i ówdzie pośród topiącego się śniegu, czy zwykłej szarości poranka. Nieśmiały promyk słońca schowany za śpiącymi jeszcze drzewami. Cichy trel w gęstych krzakach. Ale jest. Nieśmiało, z wolna roztacza swój urok.
Obserwatorzy
sobota, 23 kwietnia 2022
sobota, 16 kwietnia 2022
Wiosennie...
Święta Wielkanocne już tuż tuż a u mnie nadal śnieg na fotkach, który dawno sobie już poszedł i mam nadzieję, że już nie wróci. Wiedziałam, że bratki przywalone śniegiem dadzą sobie radę. Nawet jeśli mocno oklapną to się podniosą. Nie byłam pewna jak poradzą sobie żonkile ale również nic im się nie stało a nawet wypiękniały. Martwiłam się, że cebule zgniją od tej ilości wody. Bardzo się cieszę, że posadziłam bratki i żonkile, bo teraz na święta, pięknie kwitną i stanowią wręcz świąteczną ozdobę w ogrodzie.
niedziela, 3 kwietnia 2022
Nie narzekaj, bo... cię usłyszą
Nie narzekaj, bo cię usłyszą, a jak usłyszą to jeszcze przyjdą z pomocą siły nadprzyrodzone. Ot taka na przykład Matka Natura cię wysłucha i zechce pomóc. Bo ileż można słuchać tego narzekania? Od lat narzekam na kiepską glebę na działce przez co nie mogę mieć przebiśniegów. A one takie piękne. Więc w tym roku mam! Przebiśniego-żonkile.
niedziela, 20 marca 2022
Krokusy
Jestem z Wami sercem i to na razie musi nam wszystkim wystarczyć. Dzień wydłuża się ale to nadal za mało abym mogła uporać się z obecną codziennością jaką mam. Dawno nie pisałam, już za nami połowa marca, więc postanowiłam na szybko coś naskrobać do mojego blogowego pamiętnika. Wiosna zadamawia się i u mnie. Pomału zaczynam porządki na działce. Zaczynam od wygrabienia liści i przycinam to i owo. Na zdjęciu pierwsze krokusy jeszcze wśród liści dla ochrony przed porannymi przymrozkami.
niedziela, 20 lutego 2022
Zimowe nowości
Czuję już przedwiośnie. A odkąd pojawiają się częściej słoneczne dni to rzeczywiście zaczyna się mieć nadzieję, że zima już w głębokim odwrocie. Przy brzydkiej, ponurej, zimowej pogodzie kury nie chciały wychodzić na dwór, a niektóre jedynie siadywały na kozim progu szopy i obserwowały z niego świat. Zdjęcie zza głównego ogrodzenia, bo gdybym podeszła to za pewne, by zareagowały na moje nadejście. Lubią wchodzić do części koziołka, kiedy go nie ma i grzebać sobie w jego ściółce.
piątek, 4 lutego 2022
Nudny, zimowy czas
Nie spodziewałam się, że po napisaniu styczniowego posta nastąpi cisza. Ale w sumie nie bardzo było o czym wspominać. Nie lubię zimy i najchętniej to na wzór miśka, bym ją przespała. Jak każdej zimy skupiamy się przede wszystkim na karmieniu zwierząt, jakie żyją z nami i wokół nas, w tym i na dzikich ptakach. Z wywieszonej słoniny głównie korzystały okazjonalnie sikory tegoroczne lub przypadkowe bardzo wygłodzone.
sobota, 1 stycznia 2022
Zimowi goście/ Winter visitors
Niezwykłość pierwszego dnia roku odczuwana przeze mnie, nieustająco mnie zachwyca. Po śniegu i białych Świętach nie zostało już śladu, ale muszę przyznać, że dużo bardziej od niego zachwyciła mnie mocna odwilż i widok zielonkawych pól wokół mnie. Dziś jest na plusie, mży ale zrobiło się bardziej zielono. Odliczam dni do przedwiośnia. W każdym razie kiedy zrobiło się bardzo zimno miałam wspaniałych gości.
I welcome you in the New Year. The first day is full of hope for the better. Do you also feel this way? Our Christmas holidays were white. It was frost, -20 degrees C. The birds were coming to our garden. We were very happy about it.
Subskrybuj:
Posty (Atom)