Obserwatorzy

poniedziałek, 17 lipca 2017

Jesteśmy Ziemianami / Stop nuclear weapon!

Wczoraj gorąc, może nie jakiś duszący ale mimo wszystko gorąc, dziś dzień zachmurzony ale ciepły. Nigdy nie robiły na mnie wrażenia wielkie upały, wprost przeciwnie czułam się z nimi dość dobrze. Jako chudzielec zawsze odczuwałam brak ciepła, bo z braku wystarczającego tłuszczu, jedynie spożywany pokarm mógł być zużywany na ogrzewanie organizmu. Stąd genetyczni chudzielce mogą jeść i jeść i nie tyją. Często słyszy się ,,gdzie to się w nich mieści?"A my to po prostu spalamy na bieżąco. Ale w ostatnich latach gorące miesiące nawet i mnie zaczynają przeszkadzać. Może to z wiekiem? A może udało mi się właśnie  z wiekiem troszkę przytyć i tu i ówdzie gdzieś tam odkłada się to przysłowiowe sadełko i już tak nie potrzebuję nagrzewać się niczym jaszczurka? 


For some years we have in Poland hotter and hotter weather. I am a genetic thiny and I have loved the hot. But there is too much of that! The climate changes in Poland. In last year there was so hot that the trees started dropping  their leaves. This year we have a lot of rainfalls so the trees can manage with it. I have feeling I live in tropical climate. I consider somebody is testing nuclear bomb somewhere on the Earth. When the people understand that there is no borders and no countries about global climate? There is only one border – the globe of Earth! There is one nation – the Earthians! Even the animals know it because they have travelled by millions years over the our planet. It’s so hot and so wet that I can’t manage with weeding. Due to this I have plenty of savage flowers in my garden. I like them but the stupidity of mankind is annoying me. The summer is beautiful but the people’s mindless is very sad to me.

W każdym razie jest za ciepło. Muszę to przyznać. Jeszcze z dwa lata temu wydawało mi się, że to po prostu przemęczenie, gorszy dzień, czy po prostu jakieś osłabienie organizmu i dlatego tak jakoś nieciekawie reaguję na moje ukochane upały. Niestety. Temperatury są za wysokie jak dla naszego klimatu, co widać po roślinach, szczególnie drzewach, które w zeszłym roku wręcz zrzucały liście schładzając się w ten sposób. Dobrze, że są opady w tym roku to jakoś to wszystko daje radę. Ale te burze, huragany, które w tym roku nawiedzają nasz kraj nie biorą się z niczego. Zastanawiam się, które z państw obecnie testuje bomby atomowe i wpływa tak toksycznie na całą planetę. Zastanawiam się, kiedy wreszcie wszyscy ludzie zrozumieją, że to co robią w jednej części Ziemi ma wpływ na jej całą strukturę. To tylko dla ludzi są podziały na państwa, granice i inne bzdury. Jest jedna granica - to kula ziemska, jest jedna narodowość - to Ziemianie. Nawet ,,głupie" zwierzęta o tym wiedzą, wędrując od tysięcy lat po prostu po Ziemi. Choć ostro są blokowane oczywiście przez ,,mądrych" ludzi. 
 

Wzrost temperatur mocno odbija się na wyglądzie mojego ogrodu. Przez upały więcej siedzę w chłodnym domu a na pielenie to po prostu tylko wyskakuję aby narwać zwierzakom ,,zielonego" Z drugiej strony nie mogę pielić bo place suchej ziemi będą zabójcze dla roślin pozostawionych. Ekosystem jaki się tworzy w ,,kupie" jest najlepszą ochroną dla roślin przed skwarem. Tak więc znów mam pomieszanie z poplątaniem w rabatach. Ale najbardziej wkurza mnie głupota Ziemian.
Jeśli chodzi o rośliny to  nie narzekam bo bardzo lubię polne rośliny. Ta po lewej stronie osiąga około 2 metrów wysokości i kiedy kwitnie w grupie wygląda cudownie. Po prawo kwitną niewysokie dzwoneczki i nie do końca jestem pewna czy to nie ogrodowa roślina, ale zaliczam ją do polnych chwastów. 














A to raz jeszcze mój bodziszek ale posadzony w cieniu i rozrósł się do imponujących rozmiarów. Byliśmy pewni, że nie zakwitnie a będzie zachwycał gigantycznymi liśćmi i swoją olbrzymią posturą a on zakwitł. Kwiaty standardowej wielkości ale wygląda obłędnie. Na drugim zdjęciu widać jak jest wysoki bo róża kwitnąca przy nim mam tak z około 1,5 metra wysokości. Oczywiście to nie dzięki cieniowi tak urósł ale dzięki kompostowi, który regularnie jest tam podrzucany.
A tu jest mój ulubiony duet. W kwiatach fioletowych jestem zakochana od lat, swego czasu zrobiliśmy furorę w trakcie ich pozyskiwania tuż przy autostradzie. 

A na koniec filmik nakręcony zupełnie przypadkowo podczas spaceru do lasu. Ale nie mogłam się oprzeć.



Wszystkiego dobrego Wam życzę i bardzo dziękuję za liczne odwiedziny
 i bardzo miłe komentarze oraz życzę wspaniałych dni i do kolejnego usłyszenia 
:)




13 komentarzy:

  1. Ja zdecydowanie wolę chłodniejsze dni. A zwłaszcza zimę :).
    Mam tak od dziecka :).

    Ja jestem zdania, że nie ważne ile będziemy mieć pieniędzy, jakie cuda techniki wymyślimy, to z naturą zawsze przegramy ...
    Niestety tak jak piszesz sami doprowadzamy do wyniszczenia naszego gatunku. I co najlepsze robi, to świadomie, bo "nas", to jeszcze nie dotyczy...
    Kiedyś czytałam, że coraz większe anomalie pogodowe są spowodowane wycinaniem lasów w tundrach...

    Agatko masz piękny ogród :).

    Jeśli chodzi o jagody, to może być i tak, że wcale u Was ich nie będzie...
    Nasze lasy całe są w krzakach, a jagody tylko, w niektórych miejscach ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja, jako mieszkanka Motyla......poczułam sę jak ten Motylek z Twojego filmiku...

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepięknie kwitną u Ciebie kwiaty. Dbasz o nie i rozumiesz ich potrzeby - to skarb :).

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękny motyl.:) Ohhh ja bardzo źle znoszę upały. Latem opada moja energia. Również mam problemy z kwiatami, a mszyc to jest ogrom. Normalnie inwazja nawet tam, gdzie nie powinno ich być. Wkurza mnie, że nie szanujemy natury, a to ona daje nam życie. Z nia i tak nie wygramy. Klimat zmienia sie za szybko. Osobiście bardzo na to reaguję. Czemu tylu ludzi nie rozumie jaką natura ma wartość...Bardzo ciekawy i ważny post.
    Kwiaty masz piękne.:)

    OdpowiedzUsuń
  5. U mnie upałów jeszcze tego lata nie było...ale cieszę się, że pogoda nie jest gorsza. Pamiętam lata tylko z temperaturą 16 C i ciągłymi wiatrami...
    Piękne kolorki u Ciebie w ogrodzie, uwielbiam takie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Motylek na huśtawce. :)
    U nas tylko kilka dni upalnych - ale ja upały generalnie źle znoszę. Taki zarośnięty ogród też ma swój urok.

    OdpowiedzUsuń
  7. Też nie należę do osobników ciepłolubnych. A podobno ma być jeszcze cieplej...

    OdpowiedzUsuń
  8. U nas jutro ma być 28, a pojutrze 29.Dopiero w piątek 26 więc aby do piątku.
    Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
  9. Trochę zazdroszczę upałów bo u mnie w tym roku jest bardzo zimno,wietrznie i drszczowo, nie zdążyłam się wygrać na słońcu.Poruszasz ważny temat o naturze,którą uwielbiam,a większość ludzi tylko ją eksplatuje.Piękny motyl.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Trochę zazdroszczę upałów bo u mnie w tym roku jest bardzo zimno,wietrznie i drszczowo, nie zdążyłam się wygrać na słońcu.Poruszasz ważny temat o naturze,którą uwielbiam,a większość ludzi tylko ją eksplatuje.Piękny motyl.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie dzisiaj do południa było tylko 20 stopi, ale na jutro zapowiadają 29, a na piątek powyżej 30. Nie lubię zimnego lata, ale 30 stopni to już za dużo.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  12. No niestety, zbrojenia to mechanizm, którego już nie można powstrzymać. Nacieszmy się kwiatuszkami, zwierzątkami, zdrowiem bo to już długo nie potrwa....

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie doczytałam w jakich rejonach Polski mieszkasz, ale zakładam, że gdzieś na południu. Ja mieszkam pod Bydgoszczą i uwierz mi, jeszcze tego lata się nie spociłam, nawet dzisiaj mieliśmy pochmurny i dość chłodny dzień i kropiło. To już od dwóch lat tak nam się lato psuje, śmiejemy się, że mamy skandynawskie lato. Mnie to nie przeszkadza, bo tak wolę, ale wiele osób narzeka - jednak latem chcieliby się wygrzać porządnie.

    OdpowiedzUsuń