Obserwatorzy

piątek, 1 stycznia 2021

Nowy Rok / Happy New Year 2021

Mam nadzieję, że Nowy Rok 2021 przyniesie rozwiązanie i zakończenie pandemii. Mam nadzieję, że ten rok będzie dużo lepszy od poprzedniego, czego życzę wszystkim zaglądającym i sobie samej. Mimo fatalnego zeszłego roku miałam okazję doświadczyć czegoś dobrego. Czasami przydaje się przewrócić do góry nogami świat, który wydaje się stąpać tak mocno po Ziemi, że jest odbierany jako najmocniejszy pewnik i zawsze musi być. Miałam okazję przetestować swój światopogląd i zrobić przegląd priorytetów. Wypadło całkiem dobrze, jestem zadowolona z siebie, że tak dobrze jestem dostosowana do życia i nie jestem zmanierowana wyimaginowanymi potrzebami współczesnego konsumpcjonizmu. 

I hope the New Year 2021 will bring the end to the pandemia. I hope that the New Year will be much better than the previous one, what I wish to all visitors and myself. Despite the terrible last year, I had the opportunity to experience something good. Sometimes it comes in handy when the whole world is turned upside down. I had the opportunity to test my worldview and review my priorities. It turned out quite well, I am content with myself to be so well adjusted to life and I am not mannered by the imaginary needs of modern consumerism.

niedziela, 20 grudnia 2020

Trudny czas...

Grudzień jest pochmurny. Przyniósł nowe troski. Okropny jest ten rok dla nas a kwestia pandemii wydaje się być najmniejszym z problemów.  Ciężko jest kochać koty i ptaki równocześnie ale mnie się jakoś udaje. Cieszę się, że oba te gatunki żyją na naszej planecie i wokół mnie. Dom z kotami jest domem cudownym, trudnym i pełnym niespodziewanych zdarzeń ale cudownym. Ileż razy patrzenie na kocie życie przynosiło mi jakieś ukojenie i tak potrzebny relaks dla umysłu i duszy. 

niedziela, 29 listopada 2020

Mrozek cz.2 / Little frost part 2

Wciągnął mnie ten przymrozek i mrozek oszraniający wszystko wokoło mnie. Dzisiaj już spadło trochę śniegu ale takiego wrażenia na mnie nie zrobiło. To jest ciągle ten sam czwartkowy poranek 26.11., w którym widząc srebrzystą biel za oknem wybiegłam z domu z aparatem fotograficznym. Dzisiaj pokażę Wam jak zmieniło się nasze ,,drugie pole".  Przejrzałam archiwum bloga i mam tylko jeden post o tym miejscu, z jesieni. tutaj I w poście na temat nowego pastwiska dla kóz. 
I am charmed by the first frost. This is a continuation of photos from November 26, 2020, from Thursday. I went for a walk to our second field. You can see what it looked like in the fall in the link above.

czwartek, 26 listopada 2020

Mrozek / Little frost

Nie lubię zimy, ale rok rocznie zachwycam się pierwszym oszronieniem świata, albo pierwszym opadem śniegu. Może po wiośnie, lecie i jesieni jest to mimo wszystko niezwykłe? Świat, który codziennie widuję nagle i niespodziewanie całkowicie się przemienia. I może to mnie tak zachwyca? Ta pierwsza chwila? Na zdjęciu słabo to widać, ale brama i furtka zrobiła się dwu-kolorowa a mrozek nadal jej szlachetności. I może dlatego postanowiłam zrobić jej zdjęcie i wstawić jako pierwsze. Nie zapraszam pani Zimy do siebie, nigdy jej nie zapraszam, ale ona i tak przychodzi...
I don't like winter but I like the first frost. I am delighted with the first impression of the white around. I like the frosted gate. The world is so different.

poniedziałek, 23 listopada 2020

Pod jednym dachem / A guinea pig and a cat in one house

Widzę, że listopad sprzyja tematom o zwierzętach. Teraz, przy plusze (slob) za oknem to najprzyjemniej obserwować koty wygrzewające się po kątach. Dzisiaj opowiem o pewnym duecie, który zrodził się z niewiadomych powodów, chociaż pewna myśl sama się nasuwa. Obie baby, o podobnym umaszczeniu ale czy dla nich to istotne? Można by rzec, że mała kicia zakumplowała się ze świnką morską. 
Autumn favors the observation of domestic animals. I want to tell you about the interesting relationship between a guinea pig and a little cat. 

niedziela, 15 listopada 2020

Domowa laba i bułeczki czosnkowe / Cats - mischief and herb buns

Nie pamiętam tak ciepłego a zarazem buro-szarego (drab) listopada. Nie wiem dokładnie ile jest na termometrze ale wychodzę przed dom w samej bluzie i jest mi ciepło. Może za długo tak nie mogę pobyć i na dłuższe wyjścia zakładam kurtkę ale samo to, że da się wyjść bez odzienia wierzchniego daje do myślenia nad listopadową pogodą. Mimo ładnej pogody post będzie domowy. 
November is still warm. I can go out in just a sweatshirt. I looked at the calendar to see if we really have mid-November. November is always cold in Poland. It is a pity that November is cloudy.

niedziela, 8 listopada 2020

Spacer z Kicią na kurzy wybieg / Chickens, cat and us

Dzień dobry drodzy przyjaciele!

Listopad do naszego gospodarstwa przyniósł covid-19. Pierwszy zachorował najstarszy syn, potem mąż a ja pewnie gdzieś pomiędzy nimi. Przechodzimy chorobę łagodnie i mam nadzieję, że tak będzie do końca. Ale to jest powód mojej blogowej ciszy bo skupiliśmy się na codzienności. Chcę Was dzisiaj zaprosić na podwórko. Dawno nie było o zwierzętach. Dzisiaj oprowadzi nas panna Kicia, to nasza seniorka. 

The blog silence is due to covid-19. Our adult son fell ill first. The son goes through the disease mildly and we are fine, too.