Obserwatorzy

sobota, 28 lutego 2026

Zimujący nietoperz czyli niespodziewany gość

Wypadało by coś napisać. Przez cały luty nie miałam, kiedy skupić się na napisaniu chociaż kilku słów w blogowym pamiętniku. Miesiąc tak przeze mnie wyczekiwany przeleciał jak jeden tydzień. Mimo, że i dnia troszkę przybyło... Nic to nie dało. Praca zawodowa zbyt mocno przykuwa moją codzienność. Lubię swoją pracę, daje mi wiele satysfakcji, ale już pracuję nad równowagą aby moje życie nie składało się tylko z pracy.

Na zdjęciu, wyjątkowej urody wschód słońca, jaki miałam okazję, kilkakrotnie obejrzeć w lutym. A sam miesiąc niewiele różnił się od stycznia. Pełen śniegu i mrozu. Może z tą różnicą, że nieoczekiwanie po powrocie z pracy zastałam w umywalce nietoperza. W poszukiwaniu  informacji  o  nim  dowiedzieliśmy  się,
 że często biedaki lądują w umywalkach. Tego typu ceramiczne rzeczy wprowadzają błędy w ich echolokacji. Nietoperze są pod ochroną ale próby wypuszczenia biedaka na nic się zdały, zwierzątko wcześniej włożone przez nas do pudełka, natychmiast zaadoptowało sobie tę przestrzeń i tylko na nas fuczało. Dobrze. Nie ma problemu. Internet potrafi być bardzo dobrym źródłem informacji i dość szybko wiedzieliśmy co potrzebujemy i jak zadziałać, aby stworzonko dotrwało do wiosny. Jest śliczny. Ja ogólnie lubię nietoperze i myszy. Dla mnie to jak ,,latająca mysz", więc tak rzadka znajomość z dzikim zwierzęciem ogromnie mnie zaciekawiła. Kto z nas ma okazję karmić nietoperza? Mój mąż też jest bardzo poruszony tym niespodziewanym gościem w naszej pralni. Zdjęcia są słabej jakości, bo jego lub jej zimowanie (nie znamy płci) odbywa się w pralni, gdzie oświetlenie jest takie sobie za dnia. A że karmimy go wtedy, kiedy się obudzi i jest to najczęściej dzień, to też nie chcemy go stresować światłem. Co je? Udało nam się zakupić mączniaki. Które w tym momencie również hodujemy. Byle do wiosny :) Na pewno do trzymania nietoperza potrzebna jest gruba rękawica, bo gryzie. Sam w sobie jest spokojnym stworzonkiem. Przed karmieniem dajemy pić, podając w strzykawce albo pipetą do płynów. Lubią mączniaki. Na jeden, senny posiłek to tak z około 10 larw dziennie. Jest łakomczuchem to zjadł by dużo więcej. 
 

Pozdrawiamy bardzo serdecznie i życzymy dużo zdrowia 
:)