Dochodzi godzina 17.00 a zza okna dobiega głośny koncert tysięcy świerszczy, które mieszkają na mojej działce i sąsiedniej. Ani ja ani sąsiad nie używamy chemii, a jeśli sąsiad używa to jedynie sporadycznie więc koników polnych mamy mnóstwo. Siedzę i słucham tego koncertu i zastanawiam się czy on wróży opady deszczu, czy tylko po bardzo upalnym dniu spadek temperatury wywołał ich reakcję?
Żaby też dziś trochę kumkały, kiedy usprawniałam kozie ogrodzenie. Ach te kozy!!!
Z tego całego towarzystwa najgrzeczniejsze wydają się być koty, leniwie rozłożone na betonowych schodach i słodko śpiące, albo ospale zerkające na moje poczynania. Nawet dzisiaj żadne z nich mi nie towarzyszyło w ogrodowych pracach. Za to towarzyszył nam już od rana upał ale mnie to nie przeszkadza, a wręcz przeciwnie jestem stęskniona takiej pogody.
Od dwóch lat nie widziałam zajęcy. Podobno zostały wybite przez lisy, których dzięki programowi ochrony i rozsypywaniu szczepionek przeciw wściekliźnie ich populacja w sposób naturalny nie jest selekcjonowana. Lisów jest bardzo dużo, zbyt dużo i wybiły zające... za chwilę wyginięcie kolejnego gatunku będzie się przypisywać ludziom.
Tak jak jeszcze kilka lat temu wiosną po łąkach kicały chmary zajęcy, radośnie biegając i dobierając się w pary tak już teraz tego widoku nie ma.
Dawno też nie widziałam tak dużej ilości chabrów w zbożu. Tak pięknie wyglądały... Przez chwilę zachwycając się widokiem zastanawiałam się jak one się znalazły w zbożu, dopiero po chwili przypomniało mi się, że to zapewne chaber bławatek o właściwościach leczniczych i gospodarz specjalnie wmieszał jego nasiona z nasionami zboża aby potem zjadły go zwierzęta.
Z dobrodziejstw Matki Natury w końcu można tyle wydobyć kiedy tylko się chce i wykorzystać w słusznych sprawach.
Jak bardzo chciałabym usłyszeć taki koncert tysiąca świerszczy... Niestety u mnie bardziej słychać odgłosy wybudowanej niedawno autostrady (postaram się o ty napisać w którymś z postów). Widoków naturalnej przestrzeni też zazdroszczę, ja widuję codziennie otaczające mnie kopalnie i hałdy, a piękne miejsca niestety sama muszę tworzyć. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńU mnie też coraz więcej hałd ziemi ale że teren pod sprzedaż idzie to jednak sporo terenu łąkowego jakby to nazwać :))) Pozdrawiam :D
UsuńŚwierszcze ? nie za wcześnie na ich granie ? uwielbiam to cykanie , a widoki pól takie dziewicze pozdrawiam Dusia
OdpowiedzUsuńNie wiem, w tym roku wydaje mi się, że wszystko jest jakoś szybciej :) Pozdrawiam
UsuńMuszę Ci wyjaśnić Agatko, że dla gospodarzy, chabry i maki to chwasty, które się same sieją i zanieczyszczają zboża. Dlatego rolnicy stosują opryski i w czystym zbożu nic nie rośnie, inaczej się nie sprzeda. A wiatr sam roznosi nasiona!
OdpowiedzUsuńAle to dziwne, bo ziarno jest rozdzielane od słomy i chabry z makami są w słomie, a co one przeszkadzają w niej? Sama kupuję kostki słomy i one takie ,,czyste" to nie są.
UsuńW każdym razie ściskam Cię bardzo serdecznie :))))
Też mam sentyment do chabrów :) Przypominają mi wakacje na wsi u dziadków :)
OdpowiedzUsuńPiękne są :))))
UsuńU nas swierszcze, czy inne cykady, graja na dobra pogode.
OdpowiedzUsuńTak, z tymi lisami to rzeczywiscie problem. Kilka moich znajomych strailo kury, a jedna zostala nawet pogryziona. Na szczescie lis byl zdrowy.
Alez obfitosc barw i roslin..pewnie i zapachow.
Pozdrawiam cieplo.
Okropnie w tym roku, w zeszłym jakoś tak mniej uciążliwe były :) I ja pozdrawiam :D
UsuńHello Agatek...Your plantings look lovely. And I love the photo with the little sheep! Susan
OdpowiedzUsuńHello Susan :)
UsuńThank you very much for your visit on my blog.
Yours :)
Gorąco!! Żabki u mnie także kumkają a zdjęcia bardzo udane.Serdecznie pozdrawiam-;)
OdpowiedzUsuńMiło mi Cię widzieć :))) Bardzo lubię robić zdjęcia polnym roślinom, na ogół nie ruszają się, stoją w miejscu i nie robią dziwnych min ;) Pozdrawiam
UsuńMieszkając w mieście byłam pewna, że maki i chabry kwitną późnym latem. Jakże wielkie było moje zdumienie, gdy ujrzałam je na łące obok domu już na początku czerwca ;) Cóź, prawdę mówiąc wiele mnie jeszcze, tutaj, na wsi, dziwi ;)
OdpowiedzUsuńOj i na pewno jeszcze długie lata będzie nas dziwić :)))) Normalnie kosisz awatarem :D
UsuńDużo tu optymizmu i kolorów. Szkoda, że przyroda tak szybko się zmienia. Szczególnie wiosny mi żal ;)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam :)