Obserwatorzy

czwartek, 17 sierpnia 2017

Co słychać w ogrodzie i nowe liliowce

Otulona letnim szalem utkanym z porannego wietrzyku i słonecznych promieni spaceruję po działce i oglądam rabaty, na których co i rusz zakwita coś nowego. Rok rocznie zachwycam się przemijalnością w przyrodzie, która w naturalny, spokojny sposób zachodzi. Cykl życia roślin jest niesamowity i taki dla mnie nierealny i zdumiewający. Roślina rośnie, zakwita i przekwita zmierzając ku nasionom, z których na nowo wzejdzie i rozpocznie życie. Cykl zupełnie inny niż nasz ludzki, niż jakiegokolwiek zwierzęcia na tej planecie. Niby wszyscy o tym wiedzą ale czasami warto odświeżyć sobie tę wiedzę. To co wygląda na różany bukiet jest w rzeczywistości kwitnącą różą. To ta, o której pisałam wcześniej, że mi przemarzła a była już 2 metrowa. W tym roku przesadzona i w ogóle podzielona na dwie mniejsze zakwitła ale wygląda dość śmiesznie mając tak z około 30 cm od ziemi. 

wtorek, 15 sierpnia 2017

Wierna miłości

Cosmos bipinnatus
To cudownie, że właśnie dzisiaj jest piękna pogoda. Mam nadzieję, że jest ona w całym kraju. Postanowiłam napisać ten post z okazji największego święta Maryjnego. Post o mojej miłości do ogrodowych kwiatów, w końcu dziś Matki Boskiej Zielnej. Nie robiłam bukietu, chociaż może powinnam. Tu gdzie mieszkam tradycja gdzieś się zapodziała i to wszytko jest w jakimś odległym zapomnieniu, a szkoda. A może w moim najbliższym otoczeniu brakuje osoby, która by o tej tradycji przypominała? Wychowałam się w mieście i raczej ten dzień wyróżniało się doborem pieśń i tematyką kazania niż nawiązywało do tradycji.

piątek, 11 sierpnia 2017

Zakochana w lecie

Ostatnio zastanawiam się, czy rzeczywiście moją najbardziej ukochaną porą roku jest wiosna. A może jednak lato? A może obie? Nigdzie nie wyjechaliśmy, jesteśmy w domu a ja pławię się w lecie. Rozkoszuję się jego pogodą, kolorem, zapachem i dźwiękami. Sprawy zawodowe zmuszają mnie w pewien sposób do pośpiechu ale kiedy tylko można to zwalniam. Tak niewiele mamy tego lata. W rzeczywistości przecież trwa on tak krótko. Dla mnie zdecydowanie za krótko, mimo, że obecne upały mocno dają się we znaki, ale znów mam urlop i mogę cieszyć się kolejnymi spowolnionymi dniami i mam nadzieję, że uda mi się tym razem coś zrealizować z długiej listy prac oczekujących. Pobożne życzenie? Zobaczymy. W tym roku, pod wpływem różnych bukietów na ulubionych blogach i u mnie pojawiły się polne kwiaty w wazonikach. Kompocik z kostkami lodów smakuje w upał fantastycznie a dźwięk trzaskającego lodu bardzo mi się podoba.