Obserwatorzy

piątek, 16 listopada 2018

Mój poranek z mazurkami

Zdumiewające jak szybko nadchodzi zmierzch. Po tak pięknym i długim lecie wciąż nie mogę uwierzyć, że ta jesień jednak zdołała nadejść.  Jest chłodniej ale mimo to często udaje mi się rano wyjść na taras i poprzyglądać się przyrodzie. Bardzo lubię te moje poranki. Wtedy najczęściej obserwuję mazurki... tak, tak, na tym zdjęciu właśnie widać dokładnie tę subtelną różnicę pomiędzy nimi a wróbelkami. Mazurki mają taką ,,czapeczkę" brązową na głowie. Zdjęcie zrobiłam w pewne południe, kiedy jest najmocniejsze słońce i mój aparacik ma jakieś szanse na ostrość przy mocnym zbliżeniu oddalonego małego przedmiotu. Tym razem się udało. 

Aż sobie westchnęłam na samo wspomnienie radości z powodu zdjęć. Ale i tak musiałam dość blisko podejść. Cieszę się, że nie są aż tak płochliwe. Widać te śliczne napuszone ,,kuleczki" jak sobie siedzą na gałęzi. I tak to mniej więcej wygląda właśnie rano. Ja na tarasie, one sfruwają na gałązki jabłonki, która rośnie nieopodal i rozmawiamy ze sobą. One ćwierkają ja komentuję to co widzę, często zachwycając się czymś na głos. Nie przeszkadza nam, że mówimy równocześnie, w końcu każdy porankiem cieszy się po swojemu.

Dziś tak króciutko. Pozdrawiam bardzo serdecznie moich czytelników zarówno tych stałych i zaglądających przypadkowo.


poniedziałek, 12 listopada 2018

Grudnikowy czas

Od kilku dni obserwuję pogodę i mojego grudnika i nic mi się nie zgadza. Czyżby moja roślinkowa pogodynka w tym roku się pomyliła? Zawsze kiedy kwitnie to przychodzi mróz albo pada śnieg, a tu nic. Dzisiaj pogoda jest tak piękna, że patrząc na łyse drzewa można by pomylić ją z przedwiośniem i wypatrywać pierwszych oznak wiosny. Tylko sikorki skubiące słoninkę zdradzają nadchodzący zimny okres. 

środa, 7 listopada 2018

Czas liści

Dopiero co w temacie Nasze jesienne drzewa  na słuszny komentarz o potrzebie sporego grabienia przez ilość posiadanych przez nas drzew, odpisałam, że ,,nie mam klasycznych trawników więc nie ma potrzeby abym grabiła. Tyle co na wiosnę [...]". Ale to też nie jest tak do końca, że nie grabię teraz jesienią. Grabię, a jakże! Ale nie wszędzie i nie wszystko. Z racji miłości do drzew... takiej prawdziwej miłości do drzew, kocham je o każdej porze roku. Nie tylko wiosną, kiedy otwierają pąki, nie tylko latem, kiedy są słonecznym parasolem, ale i jesienią, kiedy zrzucają liście bo to ich naturalna kolej rzeczy. 

piątek, 2 listopada 2018

Wyplatane ozdoby

Preferuję wszelkie czynności związane z przemieszczaniem się, usiedzenie w jednym miejscu jest po prostu trudne, czymś nie osiągalnym na dłużą chwilę. Więc można sobie wyobrazić jak trudny był dla mnie czas kontuzji nogi i mocne ograniczenie chodzenia i stania na niej.  Koszmar, ograniczający moją swobodę ruchu a przede wszystkim potrzebę ruchu doprowadził do rzeczy niewiarygodnej. Sięgnęłam po coś co jest dla mnie niewykonalne ze względu na brak cierpliwości. Tym razem okazał się zbawiennym zamiennikiem ruchu. Coś się dzieje mimo, że siedzę. Człowiek jako istota rozumna nie lubi się przecież nudzić. Po zabraniu roślin z altany zrobiło się jakoś pusto i zbyt brązowo. Siedziałam i dumałam patrząc na te puste słupy...

niedziela, 28 października 2018

Nasza codzienność

Zapowiadają cieplejsze dni. U mnie jeszcze drzewa mają liście więc może być całkiem przyjemnie i złociście. Docierały do mnie informacje o opadach śniegu i przez to pędziłam z sadzeniem cebul a teraz nie wiem czy nie za wcześnie. Ciężko połapać się z tą pogodą. Można powiedzieć, że u nas sezon letni został ogólnie zakończony. Jeszcze tylko ogarnąć kurze kwaterki do znoszenia jaj i będzie koniec. 

czwartek, 25 października 2018

Jesiennie cd

Obecnie zrobiło się chłodno, wietrznie, nieprzyjemnie i tak bardzo jesiennie. Ale roślinom jak by to nie przeszkadzało. Róża na ,,rabacie juniora" nadal kwitnie, inna pod tarasem również, nadal uśmiechają się pojedyncze floksy a nawet bodziszek. Co raz bardziej jednak przebarwiają się krzewy a liliowce układają się do zimowego spoczynku. Tej jesieni niestety nie ma kwiatów jednorocznych bo kurzyska zbyt mocno ingerowały w wiosenne rabaty.  Ale o nich kiedy indziej. 

wtorek, 23 października 2018

Nasze jesienne drzewa

- To było, to było... to było... - powtarzalność myśli podczas przeglądania zdjęć na kompie. I nagle jest coś czego nie było przynajmniej tej jesieni. Drzewa... w moim ogrodzie czy na mojej działce drzewa mają swoje miejsce i są przeze mnie mocno hołubione. Od zawsze mnie fascynowały ale przede wszystkim od dziecka czuję do nich wielki szacunek, za to, że są tak pożyteczne dla naszej planety i absolutnie nie mam tu na myśli ich przydatności jako materiału.