Obserwatorzy

środa, 20 marca 2019

Wiosennie

I u mnie krokusy kwitną i w sumie tylko one witają ze mną wiosnę. Sadziłam jeszcze przebiśniegi ale niestety nawet nie wyjrzały. Za to udało mi się zrobić zdjęcie skalniaczka z otwartymi do słoneczka kielichami kwiatów. Ale to dzięki słonecznej pogodzie w miniony weekend, kiedy to również mogłam trochę podziałać w ogrodzie. Sporo planów, sporo pracy, mało rąk do pomocy ale jakoś to będzie. Najważniejsze, że są plany i zdrowie do ich realizacji.   Na razie cieszę się z pięknej pogody i wreszcie słonecznych dni oraz że już jutro kalendarzowa wiosna!. 


Rok rocznie odnotowuję przylot państwa Szpakowińskich, który tym razem przypadł na wtorek (19.03).  Pojawiły się już szpaki w naszej okolicy a nawet na naszym dachu, jakaś para z dorosłymi młodymi ale to nie oni. Państwo Szpakowińscy, kiedy przylecą spacerują spokojnie po belce dachowej i spoglądają w moje okno. Jak co roku obudził mnie hałas porządkowania gniazda tuż za ścianą. Żadna para nie jest tak odważna i tak zadomowiona jak oni. W tym roku przybyli później ale są dla mnie co rocznym zwiastunem nadejścia wiosny mimo, że dzisiejszy poranek jest mroźny. Ale tutaj gdzie mieszkam jest to normalne - te wspominane przeze mnie gruntowe przymrozki trzymające dość długo.
W każdym razie przedwiośnie a może i cała wiosna już jest?



Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie i dziękuję, że zaglądacie  do mnie. Miłych i słonecznych dni życzę
:)


niedziela, 17 marca 2019

Już niedługo...


Spoglądając dzisiaj (14.03) na kalendarz pomyślałam sobie, że może to już czas na rozpoczęcie odliczania do kalendarzowej wiosny? Bo to przecież już za tydzień. Chyba nie pisałam o tym, ale rok rocznie gdzieś tam w sercu i na duszy odliczam. Jak to zleciało!? 
Aż trudno uwierzyć. W tym roku szkolnym zaplanowałam sobie, że będę miała więcej czasu dla ogrodu i warzywnika i trwałam w tym postanowieniu jeszcze do połowy grudnia odmawiając wszelkim dodatkowym zarobkom a mimo to, dałam się zwieść zapewnieniom małej ilości godzin pewnego projektu terapeutycznego i wpadłam znów w kierat pracy. I takie to życie... znów czas biegnie niemiłosiernie szybko bo zwyczajnie po pracy jestem już tak zmęczona, że reszta dnia przecieka mi przez palce. Łudzę się, jak zeszłego roku, że praca fizyczna (w ogrodzie) po umysłowej (zawodowej) przyniesie możliwość relaksu. W zeszłym roku to się jednak nie udało. Zmęczenie było zbyt silne i do tego dochodziły zwyczajne domowe obowiązki. Ale może tym razem się uda? W końcu każdy rok jest inny...Tyle mojego wywnętrzania się.

czwartek, 14 marca 2019

Reksio

Postanowiłam napisać post o Reksiu pod wpływem Agnieszki K z bloga Odnowiona Ja. Już miałam napisać pod wpływem jej bloga, po części na pewno też, ale przede wszystkim, pod wpływem jej osoby, którą widzę na jej blogu, którą widzę w moich komentarzach. To wyjątkowo wrażliwa osoba, której zawdzięczam bardzo wiele w swoim życiu realnym. Nie znamy się w realu, znamy się tylko ze świata blogowego ale jest mi niezmiernie bliska. Rozmawiając o utraconych wielkich przyjaźniach o czterech łapach uświadomiłam sobie, że naszemu małemu Reksiowi przyszło żyć w cieniu zmarłej Suni. Trudno konkurować ze zmarłym, kiedy Pandzia go bardzo kochała. Pomyślałam sobie, że może, kiedy napiszę historię Reksia to coś drgnie i w tej małej istotce dojrzę  swojego wielkiego przyjaciela jeszcze za jego życia. Nie znaczy to, że nie opiekuję się i nie żywię ciepłych uczuć do Reksia, jak najbardziej tak. Ale moja miłość do Suni była tak wielka, że ta do Reksia jest porażającą jedynie namiastką.

sobota, 9 marca 2019

Nowy projekt przy stawie

Czym bliżej wiosny tym więcej pojawia się tematów czy chęci do samego pisania bloga. Paradoks, bo przecież czym cieplej tym również więcej chęci do prac ogrodowych co wyklucza siedzenie przed komputerem i pisanie. Chyba, że w altanie...? Tak jak z tym tematem, spokojnie mógł powstać zimą. Zgodnie z moimi dumaniami nad planami ogrodniczymi i zmianami jakie planowałam już schyłku jesieni.  Może tylko widok stawu byłby inny bo zamrożony i być może zasypany śniegiem.

czwartek, 7 marca 2019

Co słychać w ogrodzie

Wydaje mi się, że jeszcze nie było o patykach. Czy to wpływ braku słońca tej zimy i znaczne skrócenie się nocy powoduje, że zaczęłam częściej wychodzić na dwór? Czy to zniecierpliwienie zimową aurą sprawia że w tym roku wcześniej porządkuję działkę? W każdym razie ruszyłam już z sezonem ogrodniczym. W zeszłym roku pisałam o zbieraniu różnych ,,śmieci" nagromadzonych w przeróżny sposób na działce, dziś napiszę o zbieraniu patyków. Chociaż dwa tematy mocno przepychają się w mojej głowie i sama jestem ciekawa treści tego posta. 

sobota, 2 marca 2019

Nasze sprzątanie Ziemi

Podobno od stycznia tego roku w naszym kraju powstała ,,policja ekologiczna" mająca na celu przede wszystkim kontrolę wysypisk śmieci, które powstają w dziwny sposób na rok czy dwa po czym firma się zamyka a góra śmieci i odpadów zostaje. Nie wczytywałam się dokładnie w projekt ale i tu widzę, że dziwnych ludzi nie brakuje, którzy zamiast myśleć o rzetelnej ochronie środowiska myślą tylko o powiększeniu swoich portfeli. W każdym razie mieszkając pod lasem uważam, że przydała by nam się taka policja, która zajęłaby się dzikimi śmieciami w rowach, w lasach i miała możliwość robić wręcz dochodzenie, jak to jest na przykład w Anglii, i odnajdować śmieciarzy, którzy wokół swojego obejścia mają czyściutko. 

sobota, 23 lutego 2019

Salon piękności dla roślin

Wszędzie na blogach śliczne zdjęcia z ciekawych miejsc albo prac plastyczno-technicznych w tym z włóczką lub przygotowań ogrodniczych. Aż strach wejść z takim tematem i takimi zdjęciami... Ale gdyby ktoś był ciekaw co porabiam w wolnym czasie to właśnie to. Wiosenne porządki? Może i tak? Jedni porządki w tym czasie rozpoczynają od wywalenia wszystkiego z szaf, inni od mycia okien, jeszcze inni ambitnie od większych lub mniejszych remontów. U mnie co rocznie od gruntownego przeglądu roślin domowych. To czas dla nich i tylko dla nich.