Obserwatorzy

środa, 24 maja 2017

Niby maj...

Nie wiem jak u innych ale mnie trochę czas zwolnił odkąd nastała piękna, słoneczna pogoda. Wprawdzie ciągle pielę, przesadzam i przerabiam rabaty podnosząc je bo przez te okropne deszcze i czas mokradłowy pozapadały się w sobie, to jednak mam odczucie, że ten maj jakoś się wydłużył. Przyroda coś tam próbuje nadrabiać i żyć swoim ustalonym od wieków czasem ale widzę, że też jej to słabo wychodzi. Kolejne późne przez pogodę tulipany próbują zakwitać ale wcześniejsze opady deszczu i gradu poniszczyły im liście i niby kwitną ale są mocno sfatygowane. 

niedziela, 21 maja 2017

Nasze naturalne kąpielisko

Upał rozlał się wokoło równie obficie jak promienie słońca. Nareszcie! Albo Och ale gorąco!. Dla mnie zdecydowanie to pierwsze, bo spragniona jestem ciepełka. 

piątek, 19 maja 2017

Uruchomiliśmy kosiarkę!

Jedni ciężko pracują inni ciężko leniuchują. Czasami patrząc na te moje koty i ich ciągłe przebywanie gdzieś w pobliżu, kiedy pracujemy, wydaje mi się, że ich mocne spanie jest wprost proporcjonalne do naszego wysiłku fizycznego. Kto ma koty i ogród ten wie o czym mówię, kto nie, to zdjęcie powinno to zjawisko w jakiś sposób przybliżyć. A ostatnio koty zapadają w tak mocną drzemkę dzienną jakby w nocy w ogóle nie spały. Polują? Nocne odgłosy spać im nie dają? Tak teraz zaczęłam się nad tym zastanawiać jak zaczęłam o tym pisać. 

wtorek, 16 maja 2017

Sekator w dłoń!

Wspomniane ,,uporządkowanie" jeszcze mnie nie przeraża ale już zaczęłam się mu z lekka przyglądać. Pisałam swego czasu o pewnego rodzaju rozdwojeniu jaki mam, bądź mi dolega czytaj. Wracając do tegorocznego ,,uporządkowania" dość często i ostro macham sekatorem i nożycami ogrodowymi. Dzisiaj ufrycowałam (I trimmed) kolorową wierzbę i hortensję. Tak jak o pierwszą się nie martwię bo ona to lubi tak jeśli chodzi o drugą to nie jestem pewna tak do końca czy nie przesadziłam z podcięciem, ale okropnie mi się wyciągnęła i zaczęła zajmować za dużo miejsca. Mnóstwo przemarzło mi róż i chyba to spowodowało, że trafił mnie szlak i przesadzam, przesadzam i przesadzam. Wycinam, przycinam, wycinam i przycinam a kupa gałęzi rośnie...


niedziela, 14 maja 2017

Pierwsza połowa maja

Weekend jest piękny i mam nadzieję, że jest preludium do pięknej już wiosny i lata. Patrząc na otaczające mnie życie w przyrodzie to tylko my mamy jakiś zastój przez pogodę. Ptaki uwijają się w tempie ekspresowym latając wręcz nad naszymi głowami i karmiąc swoje rozkrzyczane pociechy, drzewa nieustająco zazieleniają się, niższa partia roślinna rozrasta się, nie koniecznie to co byśmy chcieli, ale rozglądając się wokoło to wszystko najnormalniej żyje, rośnie i ma się dobrze, przynajmniej z pozoru. Dlatego nie zamierzam narzekać na pogodę, ponieważ chyba to tylko nam ona nie pasuje, a jeśli innym też dokucza to bynajmniej (by no means) nie użalają się nad sobą tylko robią to co trzeba bądź co się da.

środa, 10 maja 2017

2011 rok - Początek maja

Maj tego roku jest pełen niespodzianek pogodowych. Skaczący ze skrajności w skrajność. Raz bardzo gorący innym razem zimny i mokry z opadami nawet deszczu ze śniegiem. 

Ale chciałam pokazać zdjęcia z pewnego majowego poranka sprzed 6 lat. Zdjęcia z mojej działki. To był dopiero szok. Jak zwykle pierwsza się obudziłam. Ale tego poranka to nie byłam pewna czy na pewno się obudziłam. Nikt z domowników nie chciał uwierzyć, że jest biało od śniegu, że wróciła zima. Mąż wręcz zastanawiał się czy nie ma pryma aprilis.

 W każdym razie wszyscy uważali, że jaja sobie robię (I make jokes), nie wiedzieć czemu akurat w taki denny sposób i tak mało wiarygodny.

wtorek, 9 maja 2017

Tulipany raz jeszcze

Tulipany cieszą się ogromną popularnością a przede wszystkim sympatią i są praktycznie w każdym ogrodzie. Jeśli gdzieś ich nie ma to raczej jeszcze ich nie ma lub ogrodnik jeszcze nie zapałał do nich miłością ale to przed nim. Jeśli nie w ogrodzie to w wazonie ale prędzej czy później pojawią się. Każdej wiosny jest o nich dużo. U mnie nie może być inaczej, pisałam o  tulipanach w drugim roku założenia bloga, bo na pierwszy rok nie załapały się ze względu na późniejszy okres założenia go. Tak to za pewne na bank były by jednym z pierwszych moich tematów. Czy da się o jakimś temacie dużo mówić? Jak widać da się, spoglądając na niego z innej strony. Na pierwszej fotce kępa tulipanów botanicznych zakwitająca dużo wcześniej niż pozostałe, w tym roku kwitnienie niemalże zrównało się z klasycznymi odmianami. I nie prezentują się zbyt pięknie, przez zbyt duże opady deszczu i naszego, słodkiego Reksia.  Ale są odmianą bardzo niekłopotliwą a wdzięcznie kwitnącą i jak ktoś jej jeszcze nie ma to gorąco polecam. U mnie kwitnie w półcieniu.