Obserwatorzy

poniedziałek, 26 października 2020

Jesienny ogród /Autumn in my garden

Jesień w moim ogrodzie jest cicha, spokojna wręcz melancholijna. Tak wiele dzieje się na świecie a przyroda zatacza swój kolejny rytm. A może to tylko mnie się tak wydaje, że w przyrodzie jest miło i przyjemnie... W tym roku winogrono pięknie obrodziło. Część zebraliśmy i zrobiliśmy z nich soki a część nadal wisi nie zebrana. Częstują się gronami ptaki i my zrywamy do bieżącej konsumpcji. O tej porze roku są już bardzo słodkie.
I invite you for an autumn walk in my garden. It is quiet and peaceful even though so much is happening outside of it and in the world. At this time of the year, we enjoy the sweetness of grapes, which are abundant this year. We made juices from the grapes for the winter. Now we share with the birds and collect for the current needs.

Coraz piękniej przebarwiają się drzewa. Jeszcze nie wykorzystaliśmy odłożonych cegieł, więc wśród nich chowają się różne owady na zimę. Często uśmiecham się w stronę cegieł bo wiem, że to owadzi wieżowiec mieszkalny. Coraz więcej liści leży na podjeździe ale jeszcze nie grabię. Niech spadają. Trudno zrobić nowe zdjęcia tego samego ogrodu, tych samych roślin i tych samych miejsc, ale może udało się pokazać ciut inaczej? Zapraszam na spacer po moim ogrodzie.



The trees look beautiful. We haven't used the bricks yet, and insects can hide in them for the winter, again. I am smiling at the bricks because they have become a residential skyscraper for insects. Wszsytko co robimy ma wpływ na przyrodę. Nawet takie cegły. Everything we do has an impact on nature. Even such bricks.



Moi drodzy Przyjaciele serdecznie Was pozdrawiam, życzę zdrowia i wiele łask bożych na ten trudny czas.
My dear friends, stay healthy. I wish you many God's favors.


sobota, 17 października 2020

Jesienny spacer / Autumn walk

Jesień zmienna i kapryśna. Od co najmniej tygodnia pada i pada. Często przysłuchuję się deszczowi i zastanawiam się dlaczego tutaj musi tak bardzo padać? Jest tyle miejsc na świecie, gdzie ten deszcz przydałby się bardziej. Pada i pada... pada i pada... Zdjęcie przeczy moim słowom ale nie chcę pisać o deszczowych dniach a o jesiennym październiku. 
Autumn is changeable and capricious. October got wet and cold. It's raining too much. It rains and rains, rains and rains and there is drought somewhere in the world. I don't want to write about rain, but about autumn in October.

sobota, 10 października 2020

Jesienne pozdrowienia /Thank you

Dziękuję Wam za tę cudowną blogową przyjaźń, którą mnie obdarzyliście. Jesteście ze mną mimo tego, że do Was rzadko zaglądam albo zaglądam nie zostawiając komentarza i wydawać by się mogło, że nie wchodzę na Wasze blogi. Mimo braku mej frekwencji na Waszych blogach Wy jesteście ze mną i wspieracie mnie dobrym słowem czy po prostu zaliczając mnie w poczet ulubionych blogów. Ten rok jest dla mnie wyjątkowo trudny i tym bardziej to doceniam. Prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. I Wy jesteście moimi prawdziwymi przyjaciółmi. Dziękuję. Thank you for that you are. Thank you for visiting my blog. Thank you that you remember about me.

niedziela, 27 września 2020

Pani Jesień na moim polu / Mrs. Autumn on farmland

Niby jeszcze zielono, niby jeszcze letnio a jednak czuje się, że nadchodzi jesień. A nadchodzi z chłodem poranka, z delikatną mgłą lśniącą w blasku wchodzącego Słońca. W tym roku przyszła tak delikatnie i prawie niezauważalnie. Uchwyciłam ją jedynie aparatem fotograficznym i byłam bardzo zdumiona, ponieważ co innego widział aparat a co innego moje oczy. Być może przez mój optymizm, moje oczy widziały więcej zielonego. 
This is not a real farmland. This is ours, the second plot, where various trees grow, our goats graze on this plot, and we grow potatoes. And it is a nature-friendly place. Birds nest in chokeberry bushes. Roe deer come to eat the grass, gnaw the bark, and eat toadstools when they are sick. Pheasants and hedgehogs live here. Wild boars can visit us and nobody will chase them away.

niedziela, 13 września 2020

Porzucony kotek / Thrown out baby cat

Wrzesień zrobił się piękny. Jest ciepło ale nie jest upalnie. Taka pogoda była latem w moim dzieciństwie. Temperatura w dzień nie była wysoka i kiedy przychodziła noc to też odczuwało się ciepło. Obecnie lato jest zbyt gorące a noce zimne. Prognozy pogody zapowiadają piękny tydzień. Mam nadzieję, że tak będzie. Byłam bardzo zmęczona tym upalnym lipcem i sierpniem. Teraz mogę odetchnąć i cieszyć się słoneczną pogodą z umiarkowaną temperaturą. September is warm but not hot. It's nice outside now. July and August became too hot in Poland. We have a new cat. Someone threw him out. The little cat baby was thrown away like garbage.

niedziela, 6 września 2020

Pachnąca róża na Kurzej Rabacie / Fragrant rose and chickens

Lato tego roku było dziwne. Albo były ciągłe opady deszczu, albo susza i okropny gorąc, który zatrzymywał nas w murach chłodnego domu. W tym roku zajęliśmy się malowaniem pokoi. Oczywiście nie wszystkich. Nasze plany ogrodowe musieliśmy odłożyć ze względu na pogodę. Cieszymy się, że przy tak trudnej pogodzie zwierzęta są zdrowe i rośliny w naszym ogrodzie. Skupiliśmy się przede wszystkim na nich. Pomimo gliniastego podłoża kilkakrotnie musieliśmy pobiegać z konewkami. Musimy usprawnić system wodnego wsparcia na przyszły rok oraz lepszego pozyskiwania deszczówki. I will tell you about the rose that grows next to the chicken run. The rose grows in a neighborhood of weeds so that pests do not attack it. See what healthy leaves it has.

sobota, 29 sierpnia 2020

Dziękuję, że jesteście

Oglądam zdjęcia i zastanawiam się o czym mogłabym napisać. Lato przemija... To zawsze dla mnie trudny czas.  W tym roku wiele smutnego wydarzyło się w mojej codzienności, dlatego to lato ze swoim kolorem i ciepłem było dla mnie jeszcze większym pocieszeniem i ostoją każdego dnia. A teraz odchodzi. 
Kiedy odchodzi bliska osoba, która w dodatku jest naszym rodzicem to dzieje się bardzo źle. Kiedy odchodzi ktoś, czyj głos poznaliśmy już w brzuchu matki i po narodzinach rozpoznawaliśmy go spośród wielu głosów i czuliśmy się przy nim bezpieczni to świat nigdy nie będzie już taki sam.
Próbując komuś wytłumaczyć jak to jest, powiedziałam, że to jest tak jak wstajemy rano, jest niby normalnie ale nie ma na przykład drzew. Nigdzie nie ma drzew, nie ma ich na całej planecie. Jest dzień, są domy, ulice, ludzie, cały ten świat ale bez drzew. Nie ma, zniknęły... 
Może to być odniesienie do czegoś innego co jest dla nas bardzo ważne i bez czego nie jesteśmy sobie wyobrazić świata.