Obserwatorzy

piątek, 19 stycznia 2018

Ogród zimą

Jakaś cisza zapanowała w moim blogowym pamiętniku, ale w zimowym okresie to u mnie przede wszystkim szaleje pogoda. Mocno duchowo wspieram blogowe koleżanki w ich zapale zimowego dziergania i wszelkich prac rękodzielniczych, zachwycając się nimi i nierzadko żałując, że sama nie umiem lub nie mam takich talentów. Gdyby nie zwierzęta i domowe, codzienne obowiązki związane z ich opieką oraz moja praca zawodowa, to można by powiedzieć, że byśmy ten czas - przespali, próbując coś sklecić na posiłek, aby nie umrzeć z głodu. Obecnie ferie, które głównie spędzamy w domu więc zalegamy na salonach próbując zabić czas. Czekając na wiosnę, przynajmniej ja.  Chłopcy podrośli i nie interesują ich rodzinne prace twórcze, raczej wypad na basen, lodowisko, koledzy i gry komputerowe.  Nawet pomysł lepienia bałwana czy czegokolwiek ze śniegu poszybowało w próżnię nie wywołując żadnej reakcji.

sobota, 13 stycznia 2018

Domowy kocykowiec / Cat in the living room

Ktoś mógłby pomyśleć, że niby świat jest dla wszystkich taki sam, a jednak są równi i równiejsi. Ale nie jestem pewna czy ,,na salonach" odnalazła by szczęście i wygodę kura, kaczka czy Melka. Wydaje mi się, że to jednak zupełnie nie ich klimat. Za to dla futrzastych milusińskich jak najbardziej. A nasz Czarnoś jest wprost stworzony i bardzo dobrze zsynchronizowany absolutnie ze wszystkim fotelami i wersalkami w salonie.


niedziela, 7 stycznia 2018

Kozy zimową porą

Zupełnie   inaczej  ma  się sprawa zimą z resztą zwierząt, szczególnie z domowymi i półdomowymi, mowa tu o kocicach i Reksiu mieszkającymi na podwórzu a teraz w okresie zimowym chętniej zaglądającymi do salonu. Obecnie temperatura na zewnątrz jest na plusie więc znów pogardzają zaproszeniami do wnętrza.
Kury zdają się być w zimę tymi zwierzętami, którym najtrudniej ją przetrwać. Kaczki w miarę dobrze sobie radzą i zdecydowanie są dużo odporniejsze na choroby od kur. W mroźne zimy, kiedy kury są przez cały dzień zamknięte w kurniku, tak kaczki chętnie wychodzą spacerując a nawet biorąc kąpiel wodną i nic się z nimi nie dzieje. W poprzednim poście moja, serdeczna przyjaciółka netowa Marzenka D. z bloga Jajołki pomysłowe napisała komentarz pytając o Kacperka -  ...uroczo w Twoim kurniku. Kury wyglądają na takie szczęśliwe. A nie widziałam Kacperka ale on pewnie też :-) ... Dlatego wychodząc na przeciw pytaniu i trosce Marzenki, wielkiej miłośniczki Kacperka, postanowiłam napisać o kozach. Podobne zdjęcia zaleźć można w zeszłorocznym poście Wyjrzało słońce . Ale wydaje mi się, że Kacper jest dużo czyściejszy :)

sobota, 6 stycznia 2018

Życie kur zimą

Nasza mała zagroda o wdzięcznej nazwie Arki, nadanej przeze mnie i chyba nawet rodzina nie wie o tym, śpi sobie snem zimowym jeśli chodzi o działkową florę. Z fauną jest ciut inaczej. Nie współgospodarzymy ze zwierzętami zapadającymi w sen zimowy, jedynie takimi, które razem z nami w ten sen zapaść nie mogą. I tak staramy się jakoś razem przeczekać te mało ciekawe pogodowo dni. Na fotkach widać mały śnieg, obecnie go nie ma ale wcale nie jest powiedziane, że znów go zaraz nie będzie. W każdym razie my ludzie zajęcie sobie jakieś zawsze znajdziemy gorzej z tymi zwierzakami. Odkryłam, że odkąd prowadzę bloga nie zamieściłam postu o kurach w okresie zimowym. Pojawiają się z wiosną, towarzyszą mi latem i cichną z końcem jesieni. A przecież są!

poniedziałek, 1 stycznia 2018

Nowa rabata cd

Opowiadałam o nowej rabacie tutaj , którą robiłam tej wiosny. Miejsce mało słoneczne ale za to jest w bardzo bliskim sąsiedztwie z moją ławką  na ala patio, na którym lubimy z mężem posiedzieć i odpocząć. W bardzo upalny dzień ten zakątek tuż u stóp wielgaśnego domu jest niewiarygodnie chłodny i przyjemny o każdej porze dnia. Aż się prosiło, siedząc na ławce i relaksując się chwilą lenistwa aby zerkając w lewo nie widzieć kupy kompostu tylko coś bardziej eleganckiego. Nie będę powtarzać tego co już napisałam w poprzednim poście o nowej rabacie, w każdym razie chciałabym aby oba jej części były pełne kwiatów. 

piątek, 29 grudnia 2017

Nad stawem w grudniu

Jestem bardzo zaskoczona komentarzami, że moja okolica może się komuś podobać. Być może wygląda to na jakąś kokieterię z mojej strony ale ja naprawdę spoglądam na nią dużo mniej przychylnie. Latem... latem niby jest lepiej ale w rzeczywistości dużo gorzej bo teraz patrząc na puste pola widzę je takimi jakie są i już. Natomiast latem patrząc na nieużytki robi mi się przykro, że tyle ziemi leży wciąż odłogiem i próżno szukać łanów zbóż czy pastwisk lub łąk. Nieużytki niby też mają swój klimat i urok. Po długich, pochmurnych dniach każdy promyk słońca jest przeze mnie bardzo mile widziany, nawet taki o poranku lekko przypudrowany różem, zwiastujący przymrozek nadchodzący lub trwający właśnie.

środa, 27 grudnia 2017

Poświąteczny spacer


Poświąteczny ranek przywitał mnie pięknym niebem. Niby pełnym chmur ale jednak zupełnie innymi chmurami niż w typowy, pochmurny dzień, kiedy jest szaro, buro i ponuro. Było pięknie!! Radość dzisiejszego dnia wzmocniona była moim wczorajszym, nagłym osłabieniem zdrowia, które myślałam, że się skończy już chorobą. Na szczęście po zażyciu sprawdzonego leku, na tę okoliczność, objawy zostały zatrzymane, do tego stopnia, że poczułam gwałtowną potrzebę wybrania się na spacer. Wczoraj cudownie świeciło słońce i wybrali się tylko chłopcy, ja zmuszona zostałam pozostać i bardzo było mi smutno, że w końcu się wypogodziło a ja mogę cieszyć się promieniami słońca jedynie z łóżka.