Obserwatorzy

wtorek, 21 marca 2017

21 marzec

Dzisiaj jest pierwszy dzień kalendarzowej wiosny, może dlatego, że to tylko umowny dzień to nadszedł tak cicho i prawie niezauważalnie, chociaż przecież wyczekiwany jest przeze mnie od połowy lutego jeśli nawet nie wcześniej. Niestety na działce nic nie kwitnie. Miałam w planach sadzenie przebiśniegów i innych wczesnych kwiatów ale tutaj ten teren podmokły nie sprzyja temu i pomysł ten nadal jest na etapie projektu. W związku z powrotem mokradeł na działce jestem bardzo zaniepokojona cebulami tulipanów, które posadziłam w tym momencie w bardzo niesprzyjających dla nich warunkach. Od lat obserwuję swoje krokusy posadzone na podniesionej rabacie ,,wiosennej", które pojawiają się dużo później. Jeszcze ich nie ma. Próba zadomowienia oczaru nie powiodła się, ale będę próbować. Od lat jestem nim oczarowana a ostatni pobyt w warszawskim ZOO oczarowanie jeszcze bardziej wzmocnił. Fotka stamtąd. Oczar wita przy samym wejściu od strony parku. Jednym się podoba drugim nie, mnie skradł serce. I u mnie na ,,wiosennym bez kwieciu" miałby okazję błyszczeć wczesną wiosną i królować na całej działce.

Korzystając z tego, że siedzę na zwolnieniu z powodu choroby dziecka powróciłam do starego trybu dnia i mam możliwość pobyć na podwórzu ciut więcej niż zazwyczaj.  Taka odmienność cieszy, chociaż doskonale pamiętam, jak było to dla mnie uciążliwe, kiedy była to zwykła codzienność. Zdecydowanie lepiej mi, kiedy pracuję zawodowo poza domem. 
W każdym razie próbuję coś robić mimo niesprzyjającej aury i tego wszędobylskiego błota. Niestety jak to często bywa, najlepiej mi wychodzi obserwowanie otoczenia. Czarny bez wypuszcza liście i obudziły się mirabelki. Gdyby tylko jeszcze pojawiło się na dłużej słońce ze swoimi ciepłymi promieniami to by się  milej pracowało na działce i szybciej by przesuszał się teren. Ale cieszyć się trzeba tym co mamy a nawet wyjątkowo w tym przypadku - tym czego nie mamy, a mianowicie śniegu i mrozu. Znów odbiegłam od tematu... Od weekendu chodziły za mną grabie i dzisiaj udało nam się spotkać. Pograbiłam nieduży kawałek najmłodszej części rabaty kurzej, na której wysiewam rośliny jednoroczne. W tym roku może będą jakieś zmiany. Ogólnie coraz więcej rzeczy planuję. Ciekawe ile z nich uda nam się zrealizować, a niby to są takie proste i na pozór szybkie rzeczy. 
Ogromnie mnie cieszy wiadomość, że tak wiele osób docenia rodzime drzewa i krzewy. Tu gdzie mieszkam jestem jedyną miłośniczką głogu, uważanego za ,,przebrzydły chwaścior" i chyba na całą gminę jedyną posiadaczką czeremchy jadalnej. Nawiązując jeszcze z poprzedniego postu o  wierzbie chciałam dodać, że jest ona bardzo pożyteczna. Oczyszcza wodę, ziemię z toksyn i metali ciężkich a nawet powietrze. Ma swoich miłośników wśród ptactwa, które chętnie zamieszka w jej pobliżu. Należy do jednych z nielicznych drzew tudzież krzewów, które można ciąć bez końca i tworzyć przeróżne rzeczy z jej gałęzi.


Jak zawsze serdecznie pozdrawiam i życzę miłego dnia :)


22 komentarze:

  1. witam się się i zaciekawiona jeszcze muszę poprzedni post przeczytać

    pozdrawiam wiosennie....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dwa posty wcześniej dokładnie, o wierzbie :)
      Ale głównie odniesienie do swojego postu znajdowałam u innych na blogach :)

      Usuń
  2. Gdybym miała większa działkę,ilez bym nasadziła róznych roślinek.Nie rozumiem,jak ludzie mogą tak obojetnie przechodzić obok kwitnącego krzewu...pierwszy dzien wiosny u mnie tez bezsłoneczny ,ale trochę cieplejszy niż poprzednie dni,i chociaż tyle dobrze.Może i ja poszukam bazi,bo u Ciebie tak ładnie się prezentują ,a wazonik mam podobny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja jakoś przeoczylam, że to już wiosna. Ostatnio sporo pada i choć jest cieplej to trudno z siebie zimową odzież zdjąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie pogoda też jest do bani. Nawet dzisiaj wciąż pochmurnie :/

      Usuń
  4. Ja pierwszy dzień wiosny uczciłam wsadzeniem 7 brzoskwiń , przycięciu starych liści poziomek i kocimietki i zrobilam wiecej donic z bratkami bo byłam dziś na targu i nie mogłam się oprzeć. Pojechałam po ziarna słonecznika bo ptaki ciągle dokarmiam a i kury bardzo gustuja. Panowie mieli w workach rózne zborza , między innymi mieloną kukurydzę i do tej kukurydzy przyleciał rój pszczół. Sypneli im na jakąś tekturę i sięprzeniosły ale widok był niesamowity. Podstawilam jednaj palec i usiadła .Śliczności. Tak myślę o tym Twoim mokradle ,że natura bardzo niesprawiedliwie dzieli. Ja mam pustynię a Ty bagienko i obie musimy się z tym zmagać.Nie chcę krakać ale tulipany mogąnie przezyć. One lubią przepuszczalną glebe. Bądźy jednak dobrej myśli. Oczary przepiekne. Posadziłam zółtego i czerwonego. ten zółty ma niezwykły zapach . Chciałabym ,żeby były już wielkie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marne szanse mają tulipany, zastanawiałam się czy ich nie wykopać, ale to już chyba bez znaczenia. Niedługo i ja wybiorę się na targ po jakieś rośliny bo tak pięknie u Ciebie :)

      Usuń
  5. No i jest ta upragniona Wiosna w kalendarzu bo za oknem u mnie jesień. Ty walczysz z bagienkami, a ja z wszędobylskim mchem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, że to raczej jesień smętna niż wiosna :)

      Usuń
  6. Oj tak, wiosna zapukała do drzwi zupełnie niespodziewanie. Zwłaszcza, że pogoda raczej nas nie rozpieszcza pod tym względem. Zawsze zastanawia mnie, czy jakby zasadzić typowo wiosenne kwiaty w doniczce, to czy by rosły? Nie mam ogródka, więc trzeba sobie radzić na inne sposoby. Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możesz śmiało kupić już zaczynające kwitnienie i rozsadzić w większej donicy, tylko uważaj, bo żonkile mocno pachną, hiacynty też, ja jestem alergikiem to nie mogę mieć ich w domu :)

      Usuń
    2. Dobrze wiedzieć - też zaliczam się do alergików :)

      Usuń
  7. Pracowity pierwszy dzień. Będzie dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Dobra, to ja nie bedę Ci dłużna. Mówisz roczncowy? Nie obiecuję ale rzeczywiście uświadomiłaś mi ,że to już 5 lat. Niesamowite.Śmiac mi się chce z tego jakie to nieudolne było i jak wtedy nie okryłam róż.Wszystko tak samo. Chyba jednak jestem potwornym leniem.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak mnie nazwać? Napisałam tam aby po prostu Ci podziękować i jeśli będziesz miała kiedyś chwilę zwątpienia to żebyś mogła sobie to przeczytać :)

      Usuń
  9. W pierwszy dzień wiosny wyprałam swoją kurtkę zimową... pożegnałam ją i mam nadzieję, że nie będzie mi dane ją wkładać przed upływem 7 miesięcy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niemalże jak topienie marzanny :D

      Usuń
  10. Wiosna nastała, a u mnie za oknami ciemno, a dzisiaj ulewy :) Mam nadzieję, że słoneczko szybko do nas wróci :)
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wiosną się planuje, żeby latem cieszyć oczy i duszę skomponowanymi bukietami przyrody, czego Ci, Agatko, serdecznie życzę :-)

    OdpowiedzUsuń