Lato jest to czas, w którym przede wszystkim w moim ogrodzie
królują lilie i liliowce. Niestraszna im moja naturalna dzikość działki, śmiało
rozciągają swoje łodygi pnąc się a to do góry a to na boki, w przypadku liliowców liście szeroko rozkładając, zagarniając
dla siebie jak największy obszar nic sobie nie robiąc z sąsiedztwa innych
roślin. Jak by to powiedział mój syn ,,wymiatają”.
Jestem nimi oczarowana odkąd tutaj mieszkam. Jeśli chodzi o lilie to wybieram azjatyckie, których nie trzeba wykopywać na zimę i bez problemu zimują w gruncie. Mam nadzieję, że nadal nornice nie będą się nimi interesować i będą mogły swobodnie się rozrastać...
ogólne określenie dla wielu lilii.
ich wcześniej nie widziałam...
Są piękne i zachwycające o różnorodnym kolorze, kształcie kielichów i samych płatków. W plamki, ciapki i paseczki jak i jednolite bądź cieniowane. Te najpospolitsze mają tyle w sobie uroku, wdzięku i czaru, więc jak bardzo zachwycają te bardziej ozdobne jak lilie trąbkowe? Ja postawiłam na odporność i samodzielność, która w moim ogrodzie jest wręcz sprawą priorytetową z braku naszej wiedzy i ograniczonego czasu na prace ogrodowe.
W zeszłym roku najstarsza odmiana liliowców na tyle mi się rozrosła, że mogłam wiosną porozdzielać kępy i posadzić w różnych miejscach. W tym roku już pojedynczym lub dwoma kwiatami zakwitły, sprawiając nam ogromną radość. Nikt tak nie cieszy się z tej gleby jak one... liliowce, które od razu zadomowiły się ale i lilie nie odstają w tyle prężąc się ku słońcu i raz po raz tworząc nową cebulkę osiągając naprawdę imponujące wielkości przebijając się często przez iglaki płożące lub dorosłych krzewów berberysów jak na ostatniej fotce. Mają prawie 3 metry dosięgając pierwszego podestu schodów.
Jak to możliwe, że w dzieciństwie ich nie zauważałam...?
Ale największym moim zaskoczeniem jest to, że mam ogród... najpierw określałam słowem działka, potem zaczęłam nazywać ,,działo-ogród" bądź na odwrót. Kolejny etap to słowo - ogród w cudzysłowie, a dziś mogę już spokojnie nazwać ogród, chociaż często posiłkuję się słowem - mój bo daleko mu do ogrodów... formalnych. Ale wreszcie mogę robić zdjęcia nie samym kwiatom ale i ich otoczeniu bo mam nareszcie ogrodową przestrzeń, tło... niesamowite uczucie :)
Porada: Kiedy dokuczają nam ślimaki w ogrodzie, bardzo dobrą metodą na powstrzymanie ich jest wylewanie pod liliowce, hosty ( te które lubią kwaśniejszą glebę) fusów po kawie. Prawdopodobnie przykleja się ona do ślimaka i rezygnuje z podejścia. Stosuję z ogromnym powodzeniem już od lat, szczególnie pod hosty.
Jestem zachwycona bogactwem kolorów w Twoim ogrodzie !! Przepiękne lilie i liliowce !!
OdpowiedzUsuńDziękuję za radę na ślimaki, chętnie skorzystam !!
Pozdrawiam
Bardzo Ci dziękuję :)))
UsuńU mnie też zaczynają kwitnąć, tygrysie strasznie brudzą na co mąż strasznie psioczy. Jak tylko wyjdzie zaraz się wysmaruje ich pyłkiem :))
OdpowiedzUsuńDobrze wiedzieć :))) Chodzą za mną właśnie tygrysie i inne to posadzę je gdzieś poza obszarem ścieżkowym :)))
UsuńPiękne te lilie i liliowce ja mam kilka odmian lili i 2 liliowce.pozdrawiam
OdpowiedzUsuńLilie są piękne ale zdecydowanie preferuję liliowce bo ma mniej miłośników kłączy, cebule trudniej zachować w ziemi :)))
Usuńu mnie rosną lilie: trąbkowe, orientalne, azjatyckie... mieszkam na Podlasiu gdzie mam najmroźniejsze zimy i wszystkie lilie świetnie zimują, potem rosną i same się rozmnażają...
OdpowiedzUsuńza to je kocham... i powiększam swoją kolekcję...liliowce też lubię...
podziwiam Twoje kwiaciorki jest na czym oko zawiesić
Coraz częściej spotykam się z informacją, że trąbkowe i orientalne potrafią zimować w naszym klimacie...muszę spróbować :))) Pozdrawiam
UsuńPieknie w twoim ogrodzie;)naprawde widać że kroloją i mają przeogromne rozmiary co czyni je zauważalnymi.cudna kolekcja- powiekszaj bo warto;)
OdpowiedzUsuńO tak, kiedy kwitną to moja działka zamienia się w ogród liliowo liliowcowy :)))) Wtedy naprawdę mnie to zachwyca :)))
UsuńPiękne kwiaty :) Jedyny minus liliowców to to, że ich kwiaty tak szybko przekwitają :(
OdpowiedzUsuńMoja lilia też mocno poszła w górę w tym roku. Bałam się wczoraj, że tak silny, sztormowy wiatr ją złamie. Na szczęście nadal kwitnie.
W naszym klimacie to najdłużej kwitną jednoroczne, wszystkie inne mają krótki czas kwitnienia aby zdążyć z całym cyklem i przygotować się do zimy... gdyby lato było dłuższe lub zima cieplejsza to by wszystko kwitło dłużej :)))
UsuńPięknie prezentują się w Twoim ogrodzie te śliczne kwiaty. Bardzo ładna kolekcja. : )
OdpowiedzUsuńDziękuję :)))
UsuńJa wczoraj kupiłam lilie w biedronce za 8 zł.
OdpowiedzUsuńPiękne są Twoje lilie i liliowce. Masz ich całą masę. Kolory jak w bajce. Moje lilie niestety stały się pokarmem dla nornic z kilkunastu pozostały niestety tylko dwie. Jeden liliowiec też padł ich ofiarą:):):):):)
OdpowiedzUsuńTwój ogród tak pięknie i kolorowo prezentuje się z liliami. Masz ich pokaźną kolekcję. Wszystkie mi się podobają :)
OdpowiedzUsuńMiłego weekendu !
Kocham te kwiaty, ale " przydomowe" nornice kochają je jeszcze bardziej!!!!!
OdpowiedzUsuńPrzepiękne lilie,ja mam tylko te pomarańczowe i bardzo je lubię:)
OdpowiedzUsuńMasz cudne lilie i liliowce. Dzięki za poradę odnośnie ślimaków.
OdpowiedzUsuńThey are all just so beautiful. One of my favorite flowers. There are just so many colors and variates that you can stick them in every flower bed. Thanks for sharing.
OdpowiedzUsuńHihi, też właśnie myślałam, że lilie są częścią liliowców:D
OdpowiedzUsuńBajkowe klimaty zrobiłaś tymi cudnymi kwiatami!
Buziaki:))
Naprawdę wspaniałe:)
OdpowiedzUsuńA oprócz tego fusy po kawie są (podobno) całkiem niezłym nawozem. Lilie piękne.
OdpowiedzUsuńZe nawoz to wiedzalam, ale ze dzialaja kontra slimaki, to nie. Sprobuje;)
UsuńPięknie -;)))
OdpowiedzUsuńSmolinosy, jak mowila babcia i miala ich wiele:)) Twoje sa przesliczne:)
OdpowiedzUsuńMusze dosadzic jeseinia..
Przepiękne są twoje lilie i liliowce.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam:)*