Obserwatorzy

sobota, 2 lipca 2016

Wiejska, sobotnia cisza

W postach zaczyna mi się tworzyć jakiś cykl tematyczny, którego nie jestem pomysłodawczynią, a czyni to oczywiście codzienność, ludzka społeczność... raz przynajmniej nie Matka Natura, chociaż tutaj nie jestem do końca pewna. Lipiec, lato, wakacje... w mieście ten czas upływa zdecydowanie inaczej niż na wsi, czy na peryferiach. Latem w dużych miastach cichnie i wyludnia się, czego nie można powiedzieć o kurortach, w nich jest na odwrót. Inaczej też jest na wsi. Przybywa ludzi, szukających odpoczynku i ciszy po zgiełku miejskiego życia. Pisałam już na temat sielankowego zapachu wiejskich pól i łąk Wiejski powiew lata


Sobota, godzina dokładnie 6.01 rozbrzmiało echem stukanie młotkiem za oknem. To sąsiad numer 2 rozpoczął przed upałami w ciągu dnia, budowę swojej nowej drewutni, właśnie jest na etapie tworzenia dachu. Przyznam się, że zaskoczyło mnie to, że poczekał aż minie cisza nocna. tu gdzie mieszkam niewiele jest pól uprawnych ale jeszcze gdzieś tam łany zbóż kołyszą się rytmicznie na wietrze, uśmiechając się wdzięcznie do słoneczka. Piękny to widok i powiem od siebie, że póki takie widoki będą na naszej ziemi, to nie grozi nam głód w kraju. W każdym razie, w tygodniu od samego rana słychać turkot traktorów. Obserwuję jakoś tak od dwóch... trzech lat, że zaczynamy z wolna, bo my też, przestawiać się na cykl codziennego życia jaki jest w klimacie śródziemnomorskim. Skoro świt, przed upałem, ruszamy do wszelkiej możliwej pracy polowej, potem odpoczynek, wręcz drzemka i kiedy upał zelży, czyli gdzieś tak na wysokości godziny 16.00, powrót do prac na dworzu i w ogóle do dalszego życia czynnego. Wtedy robi się zakupy, gotuje obiad... ogólnie  pracuje się do zmierzchu.
 

Jako Warszawiance, nie przeszkadzają mi te poranne odgłosy, wręcz przeciwnie cieszą, jak inni sobie z nimi radzą to nie wiem, na pewno jest wielkie zaskoczenie, że na wsi, w sobotę, nie można się wyspać i spać do południa, do południa to śpi się w mieście bo tam ciszej.
Sąsiadowi zabrakło chyba materiału bo ucichło ( 7.09) Nie przypuszczam aby to były jakiejś sąsiedzkie porachunki i stąd taka pobudka dla całej okolicy. Pobudka jak pobudka, mój mąż smacznie śpi nadal i moje dzieci. Ja ogólnie wstaję rano... to już wiadomo.  
 


Od rana tnie gdzieś piła i słychać co najmniej dwie, jeśli nie trzy kosiarki, ja zresztą sama zaraz idę na podwórze oporządzić zwierzęta ( to take care village animals) i jeśli trawa jest w miarę sucha to moja kosiarka pogada sobie z już pracującymi. Powróciło rytmiczne walenie młotkiem... W każdym razie wieś, sobota i cisza to tylko w bajkach, na filmach i raczej na letnich siedliskach podmiejskich, ale to już nie wieś. Przypominam o lekarstwach na alergię, bo pyli się, że aż strach. I o pilnowaniu swoich pupili, pola i łąki to nie park.
   

A zdjęcia są z naszej drugiej działeczki, na której nadal jest łączka i pastwisko dla kóz. Pięknie rozsiały się niebieskie dzwoneczki i zachwyciły mnie różne gatunki pospolitych traw. Są tak piękne, że na nowo się w nich zakochałam i mimo alergii na nie postanowiłam stworzyć dla nich zakątek w moim ogrodzie. Czas ruszać do porannych prac...

Cudownego weekendowego wypoczynku życzę wszystkim :)

27 komentarzy:

  1. Witanko :-) ... brak słów, hehe, ale fajnie,że łączkę masz i wschód słońca oglądasz. Pozdrawiam serdecznie. O niebieskie dzwonki to mam na działce, naprawdę śliczne, a w trawie u Ciebie to wręcz prześliczne :-D

    OdpowiedzUsuń
  2. Poranne letnie wiejskie odgłosy to mnie tak się zawsze z piejącym drobiem kojarzyły i muczeniem krów wyprowadzanych na pastwisko. A tymczasem tu całkiem miejskie stukoty sąsiedzkie, he, he. Ale zawsze to w plenerach urodnych tych stukotów się słucha. Łąka miodzio!:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A widzisz jak sie wszystko zmienia wraz z ociepleniem :)))

      Usuń
  3. Ja właśnie uciekłam z dużego miasta i mieszkam w mnieszym i piękne zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życzę szczęścia i radości z nowego miejsca zamieszkania :)

      Usuń
  4. Ooo ja nie mam sąsiadów, przynajmniej narazie:-) oby było dobrze, najważniejsze żeby się dogadać i pomagać sobie:-) czasami dobrze jest mieć sąsiadów :-) udanego weekendu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sąsiadów mamy ok, po prostu taka proza życia :)

      Usuń
  5. hej :)
    każdego dnia wstaję między 4.30 a 5 rano ale niestety... ubieram się, karmię kociaki, sunię i wybywam na 7 do pracy... czyli nuda ;
    zazdroszczę ciszy; mieszkając w środku gminy to nie jest to co u Ciebie
    pozdrawiam gorąco

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też pracuję zawodowo :) U mnie właśnie nie ma ciszy :)

      Usuń
  6. A ja uwielbiam poranną ciszę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coraz mniej miejsc gdzie jest :)

      Usuń
  7. Pracowicie a jednak wypoczynkowo :) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń
  8. Będąc właśnie na urlopie jeździłam często przez wsie i było cicho. Tylko armatki odstraszające szpaki słychać było wśród pól. No, ale ja okazjonalnie doświadczam wiejskiego klimatu, Ty jesteś z tym na co dzień.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z armatkami to rzeczywiście miałaś cicho :D

      Usuń
  9. Fajne takie dzikie łączki:)Ja wolę wszystko zrobić w tygodniu by wekend był wolny a nie sprzatanie,koszenie trawy,zakupy itp-nie wole wekend mieć na odpoczynek:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tygodniu pracuję zawodowo, wracam do domu to rzadko kiedy chce mi się jeszcze coś w ogrodzie robić, poza tym dom, rodzina... też potrzebują poświęcenia uwagi :))) Pozdrawiam

      Usuń
  10. Uwielbiam takie sielskie widoczki !! Mam szczęście moi sąsiedzi też lubią spokój i ciszę ! Jeden z moich sąsiadów zawsze gdy planuje włączać piłę motorową, przychodzi i przed robotą z góry grzecznie uprzedza i przeprasza...!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Poranna cisza jest cudowna. Nikt mi jej nie zakłóca bo nie mam żadnych sąsiadów. Moimi sąsiadami są sarny i ptaki. Jednak ich obecność jest przyjemnością.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Przepięknie tam u Ciebie! Aż nie mogę się doczekać, gdy i ja podążę Twoimi śladami :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękne te łączki u Ciebie! Niedługo i Ja po tych polskich sobie pospaceruję...

    OdpowiedzUsuń
  14. Piękna jest polska wieś.
    Tylko nie kiedy zapachu pieczonego w domach chleba brakuje.
    Pozdrawiam:)*

    OdpowiedzUsuń
  15. Wieś wsi nierówna. Dawno temu wydawało mi się że na wsi mieszkałam. Trwało to bardzo krótko, bo miasto blisko i teraz wieś to nie wieś tylko dzielnica miasta. Za prawdziwą wsią tęskno mi. Daleko od ludzi ale nie za daleko (czasami życzliwy i dobry sąsiad w cenie. Tego w mieście nie doświadczam). Może na emeryturce się uda. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja raczej nie zrywam się o świcie i przypuszczam, że nawet sąsiad z młotkiem by mnie nie ruszył:) U mnie zawsze jest raczej cicho. Choć nie tak dawno ktoś odkurzał w nocy:D
    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękna roślinność na Twoich fotografiach. Ja nie lubię wstawać skoro świt, ale staram się z tym walczyć. U mnie sąsiadami różnie bywa ( nie darzymy się sympatią). Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Lo matko, a mysalam, ze bedzie o tym, ze cicho i sielsko.A ja dzis od raa na halas narzekalam. Duzo maszyn u nas jezdzi , i na budowy, i na pola, i do winorosli. Ale noca-cisza , uff:)
    Buziole:)

    OdpowiedzUsuń