Obserwatorzy

poniedziałek, 25 lipca 2016

Letnia sypialnia


Jedno jest lato każdego roku, więc szkoda tak mało o nim pisać. A lato latu nierówne, zawsze jest inne, mimo, że to lato przecież...Nim na dobre uruchomi mi się faza filozoficzna od razu przejdę do sedna tematu. 


To dziwaczne zdjęcie to zadaszenie mojego balkonu północnego. Balkon posiada swą nazwę, bo jest jeszcze drugi balkon o logicznej nazwie wschodni. Zdjęcie robione tuż przed zmierzchem. Od paru już lat, latem wystawiam łóżko-materac i śpię niemalże pod gołym niebem. Jeśli nawet zacznie padać to i tak mam dach. I dzisiaj właśnie postanowiłam wstawić kilka zdjęć z tego balkonowego spania ku pamięci. Muszę jednak podzielić się pewnymi moimi spostrzeżeniami. Jeszcze kilka lat temu spałam na balkonie podziwiając
rozgwieżdżone niebo, czyli kiedy nie było chmur. Odkąd są dni bardzo, bardzo gorące i jest znacznie odczuwalna różnica spadku temperatury nocą już jest trochę chłodno spać w bezchmurną noc. A przecież kiedyś siedziało się pół nocy na trawie i zadzierało głowę do góry i było ciepło? Mam nadzieję, że jeszcze kiedyś uda mi się spać latem na balkonie i patrzeć na gwiazdy i na przelatujące samoloty. Tym razem niebo było zasnute chmurami ale i tak było przyjemnie. Odkryłam, że żaby siedzą cicho, ucichło wiosenne rechotanie, mąż mówi, że
jest im za ciepło, być może, nie znam się. Za to świerszcze koncertują bez względu na pogodę i na nie zawsze można liczyć. Zawsze też dokompletuje mi się Misiaczek, który również uwielbia spać na świeżym powietrzu i zajmuj część mojego łóżka, ale co tam. Ja jestem ogromnie zadowolona ze spania ,,wysoko" bo przynajmniej nie ma tu mrówek. Sznurki nad łóżkiem są sznurami od prania, ale nie ruszam ich, balkon jest na wysokości drugiego piętra, pod nimi śpi Misiek i mam przynajmniej gwarancję, że jakby coś, i jakby mi się gwałtownie w nocy przebudził i nie do końca pamiętał gdzie jest, to taki sznurkowy dach go zatrzyma w razie czego. On sam czuje się pod nimi dużo bezpieczniej. Na ostatnim zdjęciu jest dzisiejszy poranek. Ja ranna kura, to miałam cały spektakl. Latały w pobliżu ptaki, słyszałam dobiegające z dołu pojedyncze, zaspane ruchy podwórkowych kotów i Reksia. Fajnie było posłuchać. Kiedy tylko pogoda dopisuje wystawiam swój materac i śpimy.
***
Co i rusz w komentarzach przewija się wątek komarów. Wspominałam o tym, w którymś z postów i powiedzieć mogę, że nadal u mnie nie ma komarów. Komarów również nie mają sąsiedzi, nie wiem jak daleko ode mnie ale Ci w promieniu wzroku i słuchu nie mają. Podejrzewamy z mężem, że zawdzięczamy to bardzo dużej populacji ptaków jaka mieszka wokoło i u nas. Sąsiedzi gonią ptaki, ale na szczęście pas  drzew należący do naszej posiadłości jest przez nas na tyle mocno chroniony, że mnóstwo ptaków może się w nim schronić. My jesteśmy wielkimi miłośnikami ptaków więc i one mają swoje schronienie. Trochę szkoda, że inni nie łączą ich sąsiedztwa z brakiem uciążliwych owadów, ale cóż... Natomiast much w domu mamy mnóstwo. W sumie, to spokojniej śpi się poza domem niż w nim.  Ale myślę sobie, że nie doczekamy się tego aby ptaki wlatywały nam do domu i zjadały muchy... chociaż ... może kiedyś... 
Natomiast czy chcemy mieć ptaki w sąsiedztwie czy nie, to bardzo proszę o wystawianie dla nich wody do picia i pamiętanie o nalewaniu. Gdzieś w cieniu  i dla dziko mieszkających kotów i innych stworzeń, które będą szukały wody. 


45 komentarzy:

  1. balkonu nie mam a i nawet ochoty na spanie na dworze też nie, starość mnie dopada.....przyznasz jednak że tegoroczne lato jest cudne.....a ja go nie lubię( zdrowie)....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem miłośniczką ciepłych dni, uwielbiam lato, nawet z tymi upałami :) Byleby suszy nie było.

      Usuń
  2. Super sprawa, tylko pozazdrościć pomysłu, odwagi i realizmu, ja po ostatnich wydarzeniach nawet okna bałam się zostawić otwartego, ale jest już lepiej jednak spać na balkonie lub w ogrodzie jeszcze nie mam odwagi Pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Jeśli tylko jest kawałek miejsca na rozłożenie leżanki z parasolem to już można spać.

      Usuń
  4. Jeszcze na pewno będą bardzo ciepłe noce i da się skorzystać z noclegów pod gwiazdami :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzisiejszej nocy jak się troszkę przejaśniło na niebie i lecący samolot mogliśmy obserwować.

      Usuń
  5. A komary? Pozdrawiam serdecznie-;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie ma komarów za dużo ptaków :)

      Usuń
  6. I takie właśnie łoże pod niebem pełnym gwiazd też mi się marzy!Będąc niedawno w Polsce podziwiałam piękne niebo, zachody, wschody, mogłabym na to patrzeć bez końca... A te świerszcze i ptaki na rozlewisku! Po prostu darmowy koncert dla moich uszu, jaki nie sprawiłaby mi żadna inna orkiestra. Zab faktycznie mało jakoś dało się słyszeć, może bardziej na wiosnę? Niestety też chyba się nie znam...
    Uściski Agatko! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś dla odmiany spali chłopcy, ale oni znów zarzucili na te sznurki do prania koc i zrobili sobie namiot. Mąż też by chętnie tam spędził noc, ale z racji chrapania, które roznosiłoby się echem po najbliższej okolicy, śmieje się, że po takiej jego nocy, bladym świtem pod bramę przybyłaby cała okoliczna delegacja sąsiedzka :))))

      Usuń
  7. Mam za mały balkon żeby taką sypialnię sobie zrobić. Twój pomysł mi się bardzo podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U nas też wyszło to przypadkiem, nie mam odpowiednio zadaszonego tarasu i wzrok padł na kwadratowy balkon :D

      Usuń
  8. kapitalny pomysł z tym spaniem :) taki sen ma prawdopodobnie zupełnie inna wartość.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak. Otula Cię do snu sama natura. Minusem tego są okoliczne szczekające psy, kiedy ktoś je zaniepokoi bądź utną sobie nocną pogadankę a tu okna nie można zamknąć... ale wspaniale się śpi i budzi. Gorąco polecam :)

      Usuń
  9. Bardzo plastycznie to opisałaś. Aż zapragnęłam znaleźć się u Ciebie :-) Ja niestety balkon mam od ulicy. Ale za to okna sypialni od wewnętrznej strony podwórka i wielkich lip. Ptasi koncert każdego dnia, choć przy upale mniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. latem w ogóle śpię przy otwartych drzwiach balkonowych ale jak widać, tego było mi za mało :D

      Usuń
  10. Też mam takie plany :-) i w związku z tym szykuje się łóżko - leżanka na taras (nie wiem tylko czy zdąży się zrobić w tym sezonie) ale takiego "apetytu" na spanie pod gwiazdami mi narobiłaś, że muszę ponaglać mojego M, żeby kończył łoże ;-) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wystarczy fotel rozkładany czy cokolwiek co się zmieści, najważniejsze to zadaszenie, bo jak nagle lunie to... :)))) Trzymam kciuki za szybką realizację :)

      Usuń
  11. Super pomysł ze spaniem pod gwiazdami.Mam nadzieję,że komary nie dokuczają Piękne widoki masz z łóżka i na dodatek darmową, kojącą muzykę.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie nie ma komarów, zakładamy z mężem, że to dzięki ptakom, które mieszkają wokół nas. Ani muszek... muchy, są ale w domu, więc lepiej śpi się poza nim :D

      Usuń
  12. jestem naprawdę pod wrażeniem. Dziękuję, że to opisałaś na blogu, bo nie przyszłoby mi to do głowy.... spać na balkonie... pod nocnym niebem.....

    nie będę ukrywać: pozytywnie pozazdrościłam, to miłe, że się pochwaliłaś taką atrakcją letnią.....
    (uśmiecham się od ucha do ucha...)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że choć raz ja mogłam Cię zaskoczyć :D

      Usuń
    2. :0 i udało Ci się to potwierdzam (bo jeszcze raz zajrzałam do posta, nie tylko do komentarzy.... :)))))

      Usuń
  13. Takie spanie na powietrzu jest super. Ja w upał śpię przy otwartym szeroko oknie, ale to nie to samo:D Ha, a mnie raz ptak wleciał do sypialni, zdziwił się i wyleciał. Innym razem ptak siedział sobie na okiennicy tego samego wlotowego okna i zaglądał do środka. Oprócz tego raz się zdarzyło, że znów w to samo, ale zamknięte okno ptak mi wleciał. Nic mu się nie stało na szczęście. Odbił się od szyby i odleciał.
    Wyobrażam sobie, że gdybym miała ogródek, to bym zrobiła taki wodopój dla ptaków i to na widoku jakoś, żebym mogła obserwować przybyszy.
    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie ani balkonu ani komarzyc ani much no może czasami jakaś się pojawi! Musi być romantycznie na tym Twoim Agatko północnym balkoniku! ;)Na pewno zdrowo bo usnąć na poddaszu latem czasami graniczy z cudem...Buziak!

    OdpowiedzUsuń
  15. Tylko usiąść wieczorem w takiej letniej sypialni i słuchać śpiewu ptaków! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mnie to by komary całą zagryzły :P

    OdpowiedzUsuń
  17. Fajne takie spanie-my kiedyś jak jeździliśmy na całe wakacje do babci na wieś to spaliśmy głównie w namiocie albo na sianie ale wtedy noce były zdecydowanie cieplejsze:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. Wow świetny pomysł z łóżkiem na balkonie :) Miałam tylko raz nocleg na świeżym powietrzu i było cudownie - dookoła Tatry, jeziorko, zielono i obudziło nas wschodzące słońce :) (no i inni turyści ;))

    OdpowiedzUsuń
  19. wow, co za nietypowy pomysł! Tez mam balkon, ale o wiele chyba mniejszy (2x1,5m) i nigdy nie wpadłabym na to, aby tam spać! Niesamowite:) Ale u mnie daszku nie ma, może dlatego:) No i bobas mały, którego muszę słyszeć w nocy

    OdpowiedzUsuń
  20. Zazdroszcę Ci tych balkonów i spania na świeżym powietrzu. Czasami próbuję spać na swoim,ale strasznie niewygodnie,bo wąsko i zaraz przychodzi Frania w nogi i Boguś ,żeby Franię wykurzyć. Na moim osiedlu nigdy nie było komarów. Muchy załatwia Boguś. A ptaki,no cóż,jest ich coraz mniej,prócz gołębi i kawek. Nie maja biedaki gdzie gniazdować,bo stare drzewa i rozrosnięte krzaki są wycinane. Woda wystawiana w pojemnikach jest wylewana przez zacnych sąsiadów,,kotom wynoszę jak już ciemno,ale ptaki w nocy chyba nie piją.Ręce opadają na taki brak wyobrażni i bezduszność. Ale robią to ludzie starsi,których już niczego nie da się nauczyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykre... Dziwni są ludzie, dziwni...

      Usuń
  21. Posiedzieć, a nawet poleżeć wieczorem czy w nocy tak ale spać bym już nie spała ...

    Cały czas miałabym chyba schizę, że ktoś przyjdzie czy coś hihi.
    Poza tym jestem alergikiem i nie mogę mieć nawet okna otwartego w sypialni i chyba macie też trochę twardo ;).

    Za, to odgłosów wszelkich stworzeń Ci zazdroszczę :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyjść? Na 2 piętro? Materac jest bardzo mięciutki :)

      Usuń
  22. Też kiedyś próbowałam tej przyjemności spania na świeżym powietrzu jednak komary i robale skutecznie mnie zniechęciły :D Jednak sypiam przy otwartym oknie bo lubię świeże powietrze i zapach posianej tuż pod ścianą maciejki. A gwiaździste niebo obserwuje leżąc na huśtawce z wielkim, mruczącym i spasionym kocurem na brzuchu, który parska gniewnie kiedy tylko chce zmienić pozycje :D Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetny pomysł. Ja mam łózko 1,5 metra od okna balkonowego więc można powiedzieć,że gdy otworzę to śpię prawie na dworze. Do tego na balkon wdziera się sosna więc można na upartego powiedzieć ,że śpię w lesie. Uwielbiam to.Jedynie wkurzają mnie odgłosy cywilizacji.Niestety nie mieszkam na odludziu .

    OdpowiedzUsuń
  24. Moje dzieciaki również kultywują letnią tradycję spania na zewnątrz - w ogrodzie pod gołym niebem. Wygląda to bardzo oryginalnie i zabawnie. Ale ile przyjemności im to daje, no i chłodu oczywiście.
    U mnie też nie ma zbyt dużo komarów. Mam dużo drzew i dużo ptaszków, więc pewnie się z nimi rozprawiają odpowiednio.
    Pozdrowienia z Jerzmanowic:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Noc pod gwiazdami to super frajda :) Teraz noce będą coraz chłodniejsze, ale może jeszcze wam się uda pospać pod gwiazdami :)
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudowna sprawa takie spanie w otoczeniu przyrody! Ja czasami śpię przy otwartych drzwiach balkonowych ale otwieram je dopiero o drugiej, trzeciej nad ranem bo wcześniej moja sąsiadka często wychodzi na papierosa i nie dość, że cały dym wchodzi mi do pokoju to jeszcze jak się zaciągnie to od razu kaszle. Potem sąsiadka śpi a zaczynają się odzywać kulczyki, kosy i sikorki a te odgłosy uwielbiam! Takie to uroki mieszkania w bloku :-). Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  27. Kiedyś spałam na balkonie i było rozkosznie - dopóki jakieś pająki nie zaczęły po mnie chodzić - i uciekam do domu...

    OdpowiedzUsuń