Obserwatorzy

piątek, 1 stycznia 2016

Pierwszy dzień roku

Nie wiem czemu ten pierwszy dzień roku zawsze mnie zachwyca i tak go wyróżniam spośród wszystkich dni kalendarzowych. Bardziej nawet od sylwestrowej nocy. Zachwycałam się nim na blogu już w zeszłym roku, kiedy aura za oknem była zdecydowanie inna od dzisiejszej. Dla chętnych
1 stycznia 2015 r.  Dziś z ogromną radością przywitałam promienie słońca i zero śniegu, chociaż jak świeci słońce to i ten śnieg mi nie przeszkadza, w każdym razie ucieszyłam się, że od wczorajszego dnia nic się nie zmieniło w pogodzie a przecież to minął kawał czasu skoro cyferka na zegarze czasu się przestawiła. Myślę sobie, że gdyby tak dołożyć jeszcze jeden miesiąc czy kilka więcej do naszego kalendarza to byłby to zwykły, kolejny dzień. Włącza się moje filozofowanie...

W każdym razie jak czynie to od wiosny do jesieni, tak  i dzisiaj mogłam sobie wyjść na słoneczny taras i posłuchać porannych odgłosów. Mój sezon tarasowych poranków w tym roku przedłużył się znacznie, co mnie ogromnie cieszy. Zazwyczaj zimową porą leży na nim śnieg i jeśli w ogóle na niego wychodziłam to z szuflą do odśnieżania, bo taras nadal jest z surowego betonu a pod nim garaż i podobno nie dobrze, jak leży na nim śnieg, czy za długo stoi woda.  Już  w łazience  przy  porannej  toalecie  słyszałam zza okna ćwierkanie ptaków, to taki pierwszy dźwięk jaki doleciał do moich uszu w pierwszy dzień roku.  Mam  nadzieję, że to dobra wróżba. Na tarasie, pomijając dymienie z komina sąsiada, było również przyjemnie i tak rześko. A potem zaczęłam przyglądać się sikorkom jedzącym śniadanie. Moją uwagę zwrócił ptaszek, który po zaspokojeniu głodu przysiadł sobie na tym patyku i po prostu sobie siedział. Napuszył się jak kulka i patrzył hen hen przed siebie, spokojny jakby siedział na gałęzi ulubionego drzewa.  Przylatują do mnie dwa razy na dzień, mowa o tych stałych bywalcach. Rano i tuż przed zmrokiem, kiedy nasze oko jeszcze nie wyłapuje szarugi dnia. Kiedy widzę je popołudniu to wiem, że już kończy się dzień. I rzeczywiście nie minie pełna godzina jak robi się za oknem ciemno a one najedzone idą gdzieś spać, aby przyjść z powrotem z rana. To z rana to tak mniej więcej 7.30, nie wcześniej. Co ranek wypatruję mojej chudzinki to taka naprawdę szczuplutka sikorka, o którą ciągle się martwię i ogromnie się cieszę na jej widok każdego dnia. 



Mam nadzieję, że wszystkim miło minął sylwestrowy wieczór. My spędziliśmy go w domu, jak co roku, po latach różnych sylwestrowych pomysłów wybraliśmy ten domowy i od lat go kontynuujemy z nieustającym zadowoleniem. Nasze Miśki o dziwo dotrwały do północy i mogły pooglądać fajerwerkowe widowisko jakie rok rocznie jest tu urządzane, a nawet powiedziałabym, że z każdym rokiem nabiera mocy. I nasze sylwestrowe menu wciąż jest takie samo a mianowicie koreczki robione przez chłopców i fondue serowe z dodatkami. Szampan, głównie piccolo i hektolitry hop coli. A najbardziej lubię to, że kiedy zachce mi się spać to po prostu idę na górę, do swojego własnego łóżeczka i śpię nie myśląc o powrocie do domu. Pięknie było wczoraj rozgwieżdżone niebo a kiedy zaczęły strzelać fajerwerki przez chwilę przyglądałam się lecącemu samolotowi w moim kierunku, który w tym akurat momencie robił ciekawe wrażenie, a pasażerowie prawdopodobnie mieli piękne widoki.


Raz jeszcze wszystkiego dobrego w Nowym Roku :)

26 komentarzy:

  1. To balsam dla mojej noworocznej duszy Agatko, ten Twój noworoczny pierwszy bardzo piękny Post. Uściski serdeczne Noworoczne-;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ogromnie się cieszę :) Buziaki :D

      Usuń
  2. Bardzo naturalnie i pięknie opisałaś pierwszy dzień roku. Ja również spędziłam sylwestrowy wieczór w domu, spokojnie wśród bliskich. Za to dzisiejszy poranek był dla nas koszmarem - do tej pory nie możemy odnaleźć suczki naszego maleńkiego szczeniaka, która po wczorajszych fajerwerkach po prostu zaginęła :(
    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku.

    OdpowiedzUsuń
  3. A u mnie pierwszego dnia roku spadł pierwszy śnieg! Jestem niesamowicie szczęśliwa, ponieważ czekałam na niego od początku grudnia.!
    Pozdrawiam i obserwuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. To prawda- dzień szczegolny dzień ważniejszy od innych dni:)chcemy go spędzić we trojke a gdy bedzie tak padać jak pada teraz śnieg to dzisiaj bedzie kulig i to kładem także super sprawa:) sylwestra również spedziliśmy w domku we trojke:)jedzonko,film i zabawy z córcią...fajewerek niestety nie widzielośmy zbyt głęboko w lesie mieszkamy!udanego spokojnego dnia a całego roku w zdrowiu:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Oby wszystkie dni 2016 Roku były tak piękne !!
    Noworoczne pozdrowienia !

    OdpowiedzUsuń
  6. Ponoć pierwszy dzień nowego roku jest zwiastunem tego,co będzie się we wszystkie następne dni.U nas dziś ponuro,pochmurnie,zaczyna pruszyć drobniutki snieg. Miałam spacer w planie ale chyba wzorem moich futerek zalęgnę się pod kocem z książką. Pozdrawiam i przesyłam noworoczne serdeczności!

    OdpowiedzUsuń
  7. Piękny miałaś dzień a ptaszki jak widzę chętnie odwiedzaja słoninke:)byle do wiosny a to już bliżej niż dalej:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Super sikoreczki! U mnie też przylatują do słoninki. Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super podglądanie masz, stołówka w zasięgu, mamy nowy dzień, Nowy Rok ,więc oby tak dalej, miło, czarująco i bogato pozdrawiam Dusia

    OdpowiedzUsuń
  10. Pozdrowienia serdeczne i życzenia najlepsze :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Urocze te ptaszki - ogromnie lubię.
    Niech cały rok będzie spokojny i dobry!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jedno trzeba przyznać. Śniegu w grudniu nie było, ale przeważnie świeciło słońce i dodawało energii do działania :)

    OdpowiedzUsuń
  13. witam się w sobotni poranek i lecę do mojej słoniki zajrzeć, czy są już ptaki na sniadaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudnie opisałaś swoje spojrzenie na pierwszy dzień roku :) To faktycznie wyjątkowy dzień, zaczyna się nowy etap w życiu :))
    U nas też bez śniegu, ale spory mróz ( -18 ) i przepiękne słońce. W powietrzu unosi się skrząca się, błyszcząca mgiełka.... jest pięknie :)
    Najlepsze życzenia Noworoczne, ściskam serdecznie <3

    OdpowiedzUsuń
  15. Ja też Nowy Rok spędziłam w domu i pierwszy noworoczny dzień też i dopiero dzisiaj wyszłam do świata. Było bardzo miło i w domu i dziś:)
    Sikorkę na bank podtuczysz, bo widzę, że otworzyłaś ptasią restaurację:)
    Fajnie tak sobie obserwować jak ptaszki jedzą.
    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
  16. Jak pięknie opisałaś pierwszy dzień roku!
    I pomysł z gałęzią, która służy jak karmnik jest cudny! :)

    Czasem wydaje mi się, że tylko my spędzamy Sylwestra w domu, razem, spokojnie. I okazuje się, że jednak nie jesteśmy sami, że są podobni do nas i również cieszą się tą chwilą po domowemu :)

    Serdeczności przesyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  17. U mnie też pogoda niby zimowa, bo mróź-ale śniegu mi brakuje.
    Pozdrawiam i życzę wspaniałego całego 2016 !

    OdpowiedzUsuń
  18. U mnie również duży mróz, obecnie -17 stopni, a śniegu jak nie było tak nie ma.
    Agatko, życzę Ci wspaniałego, radosnego roku, dużo zdrówka i miłości :)
    Szczęśliwego Nowego Roku !

    OdpowiedzUsuń
  19. Agatko wszystkiego najlepszego w 2016 r:)
    I pozdrawiam cieplutko bo u mnie -14 st. ;)))

    OdpowiedzUsuń
  20. Already the days are getting noticeably longer as we get a few more minutes of light each day.

    OdpowiedzUsuń
  21. Taki zwykły dzień a jednak niezwykły. My tradycyjnie na poobiedni spacer wybraliśmy się do Doliny Prądnika. Zwykle pierwszego dnia roku żywego ducha trudno tam spotkać ale tym razem było inaczej. Dużo ludzi biegających , nordikłokingujących albo po prostu spacerujących i delektujących się cudnym otoczeniem. Trochę mi żal ,że nie miałam doliny tylko dla siebie ale z drugiej strony cieszy ,że ludzie wybierają aktywność. Widocznie podobnie jak my nie zabalowali zanadto .Szczęśliwego całego roku Agato.

    OdpowiedzUsuń
  22. Też lubię słuchać jak świergotają mi ptaszki za oknem. Niestety zamiast tarasu mam balkon ale dość spory co mnie cieszy i ptaszki są tylko w letnim sezonie.
    Teraz pewnie nie mają się, gdzie ukryć, bo drzewa bez liści...

    Też od jakiegoś czasu preferuję domówki sylwestrowe w gronie znajomych :).

    OdpowiedzUsuń
  23. Pomyślnego i szczęśliwego Nowego Roku!

    OdpowiedzUsuń

  24. Ciekawy pomysł z tym karmnikiem w oknie :-))

    Wszystkiego dobrego w Nowym Roku !!!

    OdpowiedzUsuń