Obserwatorzy

środa, 22 lipca 2015

Liliowce foto

najnowszy nabytek obecnie kwitnący
W dzieciństwie zbierałam pocztówki ze zwierzętami, zapoczątkowały to hobby dwie pocztówki przywiezione przez tatę z  ówczesnej Czechosłowacji (lata 70 ubiegłego wieku) była to fotografia psa colie i dwóch kociaków. Na tamte czasy bajeczne pocztówki, kolorowe, cudownie wydrukowane i każda dziewczynka by o nich marzyła.  Pod ich wpływem zaczęłam oblegać wszelkie kioski ruchu i powiększać kolekcję o nowe ale już nie tak piękne zdjęcia. Kiedyś może co ciekawsze zaprezentuję ale w dobie pięknych zdjęć i albumów drukowanych czy netowych chyba jest to zbyteczne. W każdym razie miałam już tak pokaźny album, że nie byłam wstanie spamiętać ich i musiałam wędrować z nimi. Być może to ja zapoczątkowałam ich szerszy druk i pojawienie się w kioskach bo wykupowałam dosłownie wszystkie. I muszę przyznać, że na koniec kolekcjonowania, pocztówki były coraz ładniejsze. Dlaczego o tym piszę? Tak sobie myślę, że powinnam wydrukować na kolorowej drukarce fotki liliowców z mojego ogrodu i wędrować z takim liliowcowym albumie po szkółkach ogrodniczych, bo już nie umiem spamiętać, które miałam, chyba, że te odmiany są tak do siebie podobne. Dlatego dzisiejszy post będzie moim prywatnym albumem fotograficznym liliowców, który wraz z nowym zdjęciem tudzież odnalezionym starym, będę sobie tutaj powiększać aby w końcu móc podejrzeć jakie już mam. Bo rok rocznie próbuję je zapamiętać i nie wychodzi.

Przynajmniej żywię taką nadzieję, że wreszcie się uda, ale myśl o papierowym albumie wcale nie wydaje się taki głupi... Z liliami nie mam problemu aby zapamiętać bo kupuję raczej w jednym kolorze. Natomiast liliowce mają paseczki, różne kształty liści, różne kształty kwiatów. Nie sposób tego zapamiętać. Jeśli przy okazji kogoś zarażę miłością do nich to będzie nam wszystkim bardzo miło :)
 
 



 
 
























 








 








 

 










Tak sobie pomyślałam, że skoro je pokazuję to przydało by się napisać parę słów o ich uprawie tak pod kątem samego hodowcy a nie tego co ogólnie można wyczytać na ich temat.
Potwierdzam, że są to rośliny samoobsługowe. Rosną w każdej glebie i na każdym stanowisku chociaż preferują miejsca wilgotne i słoneczne. Myślę, że z patelnią też by sobie dały radę byleby miały zapewnioną pewną wilgotność. Wymagają sporo miejsca ale rozrastają się jakby wokół własnej karpy więc nie jest to jakieś uciążliwe. Rozsadzać najlepiej je wiosną, dość łatwo znoszą rozdzielanie karp na mniejsze i przesadzone zakwitną tego samego sezonu jeśli są wystarczająco duże. Młode, pojedyncze sadzonki kwitną najczęściej jednym kwiatem na następny rok bądź na drugi jeśli mają problem z przyrostem. Z każdym rokiem obficiej. Należy uważać z pieleniem wokół nich gdyż latem wypuszczają przyrosty, które są podobne do grubych źdźbeł trawy i łatwo je wypielić. Zimę znoszą dość dobrze. Ja swoim pozwalam okryć się własnymi liśćmi tworząc jakby taki rozłożysty kokon i nie przemarzają. Jeśli podrzucimy im nawóz czy nawet kompost wczesną wiosną będą przeszczęśliwe. Zdecydowanie wolą kwaśniejszą glebę niż zasadową ale poradzą sobie w każdej jeśli będą miały wilgoć. Kwitną w różnych kwartałach lata, jedne dłużej inne krócej. Na przykład liliowce na 4 zdjęciu od dołu, takie żółtawe kwitnąć potrafią nieprzerwanie i ponad dwa miesiące.

18 komentarzy:

  1. Uwielbiam liliowce za różnorodność i brak specjalnych wymagań glebowych. Ja mam na razie ledwie 6 odmian ale marzy mi się więcej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wspaniałe kwiaty i piękny mix kolorów !!!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Już sie zakochałam;) to dopiero kolekcja.ja mam tylko jeden gatunek w dwóch kolorach,zawsze coś;) pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  4. No mnie zdecydowanie zaraziłaś miłością do liliowców. Próbowałam z Twoich zdjęć wybrać moje ulubione, ale one wszystkie mi się podobają. Żeby tak można je było posadzić w doniczce w domu:)
    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
  5. no to ładna kolekcja,szkoda,że one tak szybko przekwitają bynajmniej u mnie a potem nie są efektowne.Ja próbuje znaleść nazwę mojej starej dalii bo mi się podobała ale wtedy człowiek nie myślał o zapisywaniu nazw:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Trochę ich już nazbierałaś :) Faktycznie jest dużo podobnych do siebie odmian, dlatego ja poprzestałam już na tych co mam i nie dokupuję nowych :)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  7. Imponująca kolekcja. Uwielbiam liliowce za ich piękne kwiaty i kolory. Mam też ich małą kolekcję /zapraszam do obejrzenia/, którą stopniowo powiększam. Poza tymi letnimi mam również odmianę, która zakwita wiosną.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj :)
      Masz bardzo ciekawy blog i śliczne liliowce, z chęcią bym się wymieniła :))) Nie jestem przekonana do tej formy wypełniania danych aby zwykły komentarz wysłac, dlatego piszę tutaj. Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Bardzo chętnie, przystaję na propozycję. Liliowce można przesadzać również późnym latem, proszę o kontakt. Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Ja mam na razie tylko 3 rodzaje liliowców, ale właśnie wróciłam z ogrodów Hortulus i tam tak, jak i u Ciebie jest ich mnóstwo. To dobry pomysł z tym albumem, gdyż tworząc kolaż do swojego postu też zauważyłam, że potrafią różnić się tylko szerokością płatków.

    OdpowiedzUsuń
  9. U Ciebie przepiękna kolekcja, te ciemno-bordowe niespotykane kolory, przepiękne.
    Ja ma te pospolite, żółty i pomarańczowy, ale tez bardzo je lubię . Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękna kolekcja.Miłego dnia życzę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam taką sentymentalną kolekcję pocztówek z byłego ZSRR. Były takie kolorowe i do tego trójwymiarowe. Wow!

    OdpowiedzUsuń
  12. Pamiętam że mój kolega kolekcjonował znaczki ale czy dalej to robi to nie wiem:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Są piękne, tylko je wydrukować. Ja też w dzieciństwie zbierałam pocztówki. Teraz zbieram tylko pocztówki z wakacji.
    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
  14. Hello Agatek. Thanks for stopping by. My Polish grandmother always had a rocking chair. You said you liked the fabric in the cushions of my rocking chair. She may have even made them! Hope your summer is going well. Susan

    OdpowiedzUsuń
  15. Piękne są Twoje liliowce, ja mam zaledwie 4 odmiany, ale co roku cieszę się, jak zakwitają. Obecny rok, bardzo suchy, nie sprzyja tym kwiatom, przynajmniej w moim regionie, ale Twoje są imponujące. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń