Obserwatorzy

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Zielono mi

Nigdy nie byłam dobra w pamiętnikarstwie, ale nawet aby jego pisać musi się coś dziać... cokolwiek. I dzieje się, w końcu żyję, więc musi się dziać ale nie na tyle aby wykrzesać post... chociaż jak każdego dnia w tradycyjnej codzienności dzieje się bardzo dużo a czasami aż za wiele. Mróz ze śniegiem... nie! Śnieg z mrozem przyszedł bodajże dzień po moim poprzednim poście i poszedł sobie dalej zaledwie z  trzy dni później zostawiając po sobie chlapę i błoto. Kolejne dni należały do wichury, która na szczęście nie poczyniła nam żadnych zniszczeń i nawet nie odcięła nas od dopływu prądu, co jest tutaj gdzie mieszkam ogromnym sukcesem. Wietrzysko za to wysuszyło? A może przewiało kałuże i pozostało tylko błoto. Od dwóch dni mamy znów zielono wokoło i jakby przedwiośniem pachniało. Dowiedziałam się, że krokusy już nieśmiało wyglądają z ziemi. Muszę sprawdzić i u siebie, czy też? I podobno pszczoły obudziły się... Dziwna ta pogoda i co nam przyniesie? Znów mnóstwo insektów latem? 


Najbardziej cieszy się przydomowy drób, bo może sobie wyjść i poskubać zieleninkę. 

Sama poważnie zastanawiam się nad rozpoczęciem prac ogrodowych a jest co robić. Płotki i drewniane rusztowania czekają na naprawę bądź wymianę.  Martwię się trochę o okryte rośliny, bo jak tak dalej pójdzie to zaczną się wybudzać. Dziś na przykład pięknie świeciło słońce. Krótko... ale zawsze  to coś. Pocieszające jest to, że myszy wyniosły się z piwnicy. Ale co z tą pogodą? Czy zima przyjdzie, a jak przyjdzie to kiedy i jak długo zostanie? Już któregoś roku też tak późno przyszła na dobre i siedziała okropnie długo, kawał wiosny zabrała i problem było z sianiem i uprawą sezonową. Niedawno śniło mi się, że wykluły się kurczaczki w kurniku... no normalnie wiosna na duszy... Zaraz połowa stycznia. W lutym to ja już wypatruję przedwiośnia i nie widzi mi się siedzieć z zimą do maja... Hamuję się jak mogę, sięgając po różną literaturę, niekoniecznie wiosenną i czytam... czytam... siedząc w ciepełku swojego pokoju, przy kaloryferze, bo jednak kiedy słonko zajdzie to chłodnawo jest. Wczoraj, przez otwarte drzwi kotłowni słychać było radosne ćwierkanie ptaków na dworze... jeszcze trochę a zaczną budować gniazda... drzewa na szczęście nadal śpią... albo jeszcze śpią...Tylko ten dzień jeszcze taki krótki i może dobrze? Bo on ma szansę spowolnić budzenie się przyrody. Mam nadzieję, że będą smacznie spać do kalendarzowej wiosny i nie dadzą się zmylić.


33 komentarze:

  1. To tak, dziwna ta pogoda ! Ni to zima ni wiosna ! Pamiętam jak kilkanaście lat temu po wiosennej zimie na przełomie marca i kwietnia przyszła mroźna zima, sypnęło śniegiem do wysokości 2 metrowych zasp. Mam nadzieję że to się więcej nie powtórzy....
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziwna pogoda... w zeszłym roku było w miarę normalnie, chociaż też jakoś tak inaczej... chyba wolałabym mieć zimę mroźną ale krótką i po sprawie :))
      I ja pozdrawiam :D

      Usuń
  2. Też pamiętam styczeń 23 lata temu, gdy było 15 C, a w lutym porządny mróz i śnieg.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale masz dobrą pamięć :D Moja pamięć jeśli chodzi o pogodę nie sięga zwykle daje jak dwa lata przed i gdzieś tam jakieś wspomnienie, że kiedyś... :)))

      Usuń
  3. Ja pomalowałam pnie drzew owocowych na biało, aby soki nie ruszyły i gdy przyjdzie mróz nie popękały. Pogoda w kratkę, niedawno robiłam zimowe zdjęcia, a dziś wiosenne:) Aby do prawdziwej wiosny:) Mnie takie ciepło odpowiada:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Malowałam w zeszłym roku i nie wiem czy za mocny roztwór dałam czy po prostu przymarzły wiosną ale padły i mam jakąś niechęć do bielenia...

      Usuń
  4. Wiosna przyjdzie, kiedy zechce, to taka kapryśna dama :)) Pozdrawiam ciepło i dobrą energię przesyłam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Agatku kochany, ja ciągle wyglądam Twoich postów i zawsze chętnie czytam. Wiedz, że jestem, cały czas. I również zapraszam do siebie, jak zwykle:)

    A co do zimy...Faktycznie dziwna ona jest...Nie wiadomo na co się nastawić...Też mam okryte roślinki i boję się, aby się nie zaparzyły w tak dziwną pogodę, kiedy jest prawie 15 stopni, a potem mróz...

    Wiatr u mnie hulał strasznie, ale pod Bożą opieką nie wyrządził krzywdy. Na szczęście!

    Ściskam Cię mocniutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No hejka :))) Ja też lubię zaglądać na Twojego bloga :)

      Usuń
  6. Mały mamy wpływ na pogodę i musimy czekać cierpliwie.Pozdrawiam bardzo cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ocieplenie globalne mimo wszystko jest naszym udziałem... Bez nas też by było ale może wolniej?

      Usuń
  7. Pogodę mamy jaką mamy, sami się przyczyniamy do tego, jak ? Nie będę wałkował ...
    Jak tam Mela się czuje ?
    Co do sprawdzenia cielności , na chłopski rozum , ton dać pić zimnej wody i przyłożyć delikatnie rękę z boku brzucha, jak woda zimna dojdzie do żołądka, poruszy energicznie płodem(odruch na zimno ).
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak... tylko Melcia jeszcze musi chcieć taką wypić :/ Pozdrawiam :D

      Usuń
  8. Nie lubię takiej pogody jak teraz. Powinna być prawdziwa zima.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziś u mnie była prawie wiosna, niestety, zimy nie widać wcale. Też chciałbym by pobieliło choć przez kilka dni :( Roślinkom tez przydałby się mróz i śnieg :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Wiosna jak widać u nas w Szczecinie wichury i deszcze.Szczęśliwego Nowego Roku.Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Brak mrozu mi nie przeszkadza choć dla prawidłowej wegetacji powinien być o tej porze śnieg i mróz. A tak nie wiadomo co z wiosną i prawidłowym rozwojem roślin. U mnie Bez ma juz pąki.
    Trochę mnie niepokoi ta dziwna pogoda a oglądając programy o zmianach na naszej planecie potwierdzają sie wszelkie obawy ze zmianami klimatycznymi. Dlatego tak ważne jaest nasze nastawienia, każdego człowieczka. Mnie od kilku lat to daje do myślenia tak bardzo że nawet jak nie było obowiązku segregowania śmieci to to robiliśmy, staram sie w ogrodzie uzywać jak najmniej sztucznych nawozów, zrobiliśmy kompostownik, warzywnik. Staramy sie jak najmniej kupować jedzenia w plastiku i jak najmniej produkować śmieci. Wszystko po to aby choć jako jednostka miec poczucie, że coś robię dla planety. Pozdrowienia z Przytulnego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, jak najbardziej się z Tobą zgadzam :)

      Usuń
  12. Poplątana ta pogoda...oby na wiosnę nie było z tego jakieś katastrofy w postaci powodzi...Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  13. U mnie sobotnie wichury spowodowały awarię internetu, dopiero dzisiaj od południa mam internet i telewizję kablową. Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Do nas wraca zima(od niedzieli), a zwykle jest tak, ze ta sama pogoda idzie do Polski, po kilku dniach.
    Ja udaje, ze nie widze ile jest roboty i czekam na snieg, wtedy bede miec prawdziwa wymowke. A tak powaznie, to tez sie martwie, raz , ze wlasnie komarzyska i muchy nas pewnie zjedza latem, a dwa, ze rosliny zaczynaja wylazic z ziemi. nawet pszczelarze sie skarza, ze sie pszczoly pobudzily.

    OdpowiedzUsuń
  15. Biedna natura i zwierzęta z tym naszym zmieniającym się klimatem.... Zawsze mi żal tych powoli pojawiających się Krokusów w tym okresie, a przecież w każdej chwili znów pojawić się mogą przymrozki :( Jedyny dla mnie plus jest taki, że należę do tych ciepłolubnych, więc tylko, gdy temperatury rosną to i ja od razu mam więcej energii :)

    I widzę, że takim razie czeka Cię pracowity okres na wiosnę, ale wśród takiej przyrody - lasu jak u Ciebie, to chyba sama przyjemność .

    OdpowiedzUsuń
  16. U mnie też wróble ćwierkają, tulipany powychodziły ale nie ma przebiśniegów to znaczy, że zima wróci. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie tulipany nie powychodziły... ciekawe czy je mam, czy coś je zjadło ;) Pozdrawiam

      Usuń
  17. Witam :))

    Niestety cos kliknęłam, cos nacisnęłam i utraciłam możliwość publikowania postów na swoim blogu. Już to przebolałam ale szkoda mi troszkę więc założyłam nowy. Jeżeli chcesz - zagadnij do mnie proszę.

    Pozdrawiam serdecznie. Dorota
    http://sielskachata.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. Lubię ciepełko, ale powinno być jak dawniej- zima powinna być zimą-, no cóż, popsuliśmy klimat to i roślinki muszą się przyzwyczaić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko się nie zgodzić... ale tak kusi taki brak zimy :D

      Usuń
  19. Ja też wolę konkretną pogodę, bo taka nijakość wyprowadza nas rytmu prac. Jeśli chodzi o prace ogrodnicze to nie ma co się spieszyć. Trzeba odczekać. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hejka :) Miło Cię widzieć... widzę, że u Ciebie też jakiś zimowy zastój :))) Pogoda nie sprzyja wewnętrznym wynurzeniom i wspomnieniom, prawda? :) Moc uścisków.

      Usuń