Obserwatorzy

sobota, 18 października 2014

Malowane grzybki

Uwielbiam prace plastyczne z dziećmi, szczególnie swoimi. Jako pozytywnie nakręcona na eko (ecology), bardzo lubię wykorzystywać materiał z odzysku. Dla mnie najwspanialszym materiałem do prac z dziećmi szczególnie z różnymi poważniejszymi dysfunkcjami jest tektura pozyskana ze zwykłych, niepotrzebnych pudełek tekturowych. Można z nich zrobić niesamowite rzeczy czy pomoce dydaktyczne. Nasze tekturowe grzybki robiliśmy już we wrześniu i przez cały ten czas zastanawiałam się czy wstawiać tutaj artykuł o nich. Bo dla wielu osób nie jest to nic nadzwyczajnego, nic spektakularnego. I będzie miał rację. Ale jak to mówią w prostocie siła. ;) I może komuś się ten pomysł przyda albo będzie zalążkiem czegoś nowego. 

Malowanie farbą zawsze sprawia dzieciom radość, a co dopiero malowanie dużych powierzchni. Przy wykorzystaniu tego typu materiału nie trzeba się ograniczać.
Najważniejsza jest jednak radość płynąca z tej pracy a szereg rzeczy, które trzeba zrobić w trakcie jej wykonania sprawia, że zadanie to nie jest nudne. Wychodzi poza ramę banalności i nabiera zupełnie innego wyglądu, który można zmieniać, dostosowywać zgodnie z zaistniałymi lub nieprzewidzianymi niespodziankami. Prostą formę łatwiej dostosować do dzieci zdolnych lub mniej zdolnych, należy mieć tylko w pobliżu różne dodatki, bądź pomysł na uproszczenie pracy. Praca nad takim grzybkiem jest wieloetapowa, urozmaicona a różnorodność czynności, jakie trzeba wykonać pozwalają na wykonanie czegoś samemu lub z pomocą ale końcowy etap kończy się samodzielną zabawą z farbami a to zawsze cieszy i zaciera wszelkie niepowodzenia jakie pojawiły się wcześniej. Co też jest bardzo ważne.
Kiedy zaczęliśmy grzybkową zabawę nie myślałam o tym aby robić z  jej etapów zdjęcia
i nie mam. Trzeba sobie wyobrazić pierwsze etapy. Najpierw należy dobrać wielkość
i grubość pudełka tekturowego, bo są różne. Czym grubsza tektura tym trudniejsze wykonanie. Na rysować samemu kontur grzybka albo przerysować na zwykłą kartę, wyciąć i odrysować na tekturze. Wyciąć grzybka z tektury. Kolejne grzybki odrysowywał Misiek na tekturę, ćwicząc przy tym koordynację wzrokowo ruchową i tym samym precyzję obrysowywania, a to wcale nie jest takie łatwe. 
Potem musiał wyciąć. Ooo! Wycinanie  z tektury jest o wiele trudniejsze niż  zwykłej kartki papieru i wymaga mocnego nacisku i precyzyjnej pracy dłoni
i nadgarstka. Mamy już dwa wycięte grzybki i możliwość aby oba Misie obrysowywały dalsze kontury i je wycinały. Jeszcze wcisnąć w jeden bok dziurkacza i otwór na tasiemkę gotowy.  Czas na ostatni etap, który jest najfajniejszy, bo następuje malowanie. Ambitniejsi malują na stole z obrusem na gazecie, bardziej niezdarni i ciut chaotyczni na podłodze, na gumoleum. Szczególnie jest to bardzo wyciszające  dla   dzieci  z
nadpobudliwością. Potrafią na jakiś czas ,,zatrzymać się" w tym swoim  wewnętrznym   pędzie.
 W końcu ma to przynosić radość
i zadowolenie a nie stres pobrudzonym stołem. Czas oczekiwania aż wyschnie jedna strona też jest twórcza, bo można przyjrzeć się swemu dziełu, przeanalizować czy czegoś nie trzeba zmienić a przede wszystkim samo czekanie jest stanem wielce wychowawczym. Nie wszystko przychodzi ,,już i od razu". Po czasie oczekiwania z jeszcze większą przyjemnością siada się do malowania. Pamiętać trzeba o pomalowaniu krawędzi, które też są swego rodzaju wyzwaniem. Potem tylko odpowiednie miejsce do zawieszenia. Jako praca dwustronna może wisieć na karniszu, w oknie, pod kinkietem, nad łóżkiem i gdzie tylko nam się spodoba, byleby cieszyło oczy dziecka, bo to przede wszystkim jego praca, jego dzieło. Niby takie nic a ile frajdy potrafi przynieść wszystkim domownikom. A jak usprawnia małą motorykę ;)


20 komentarzy:

  1. Prześliczne grzybki, takie jesienne ozdoby. Agatko, taka praca z dziećmi jest bardzo przyjemna nie tylko dla nich. Ja zawsze uwielbiałam ze swoim synem tak kreatywnie się bawić. Teraz tak robię z wnukami. Właściwie z wnuczką, bo wnuk już duży , chociaż latem uczyłam go decoupagu , z wielkim powodzeniem. Dziś z wnuczką robiłyśmy kartki świąteczne, bo jak wcześniej Ci pisałam , poleciałam na dwa tygodnie do dzieciaczków:) Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzień dobry :)
      Ja też bardzo lubię kreatywnie się bawić. Uważam, że każde odciągnięcie dziecka i nas od telewizji, komputera i spędzenia trochę razem czasu jest ogromnym sukcesem, nawet jakby to było samo gniecenie gazety :))))))))

      Usuń
  2. Ty wiesz, że to świetny pomysł?! Moje dzieciaki uwielbiają takie wycinania, malowania... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę :))) Naprawdę ogromnie się cieszę, że jednak ten artykuł się komuś przyda. Pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Oh Agatek...Thank you so much for your visits and sweet comments. Love them. I will bring the geraniums in and put them in a sunny window for sure!

    Loved the pretty parrots on your post from a couple of days ago.

    Did you know that my mother's parents were both from Poland? They immigrated to the USA when they were both teenagers.

    Take care and have a wonderful weekend. Susan

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hello Susan :)
      What a surprise!
      I'm glad to hear that we are almost compatriots. I wish you a joyful Sunday.

      Usuń
  4. Bardzo ładne ozdoby... żeby takie znaleźć jeszcze w lesie, to byłoby super! :) Zapraszam do siebie i pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi Cię widzieć :))) Zaglądam, zaglądam, systematycznie :)))) Pozdrawiam

      Usuń
  5. Those are adorable. And such good memories made too.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Thank you very much for your nice words. Regards.

      Usuń
  6. Very interesting and instructive. Greetings from Spain.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hello! hello :)))
      I am very glad with your visit and your comment.
      Regards.

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Ostatnio moją szefową przekonałam do tego ;)

      Usuń
  8. Agatku kochany! Dziękuję bardzo za tak miły wpis na moim blogu, a nawet kilka wpisów! Sprawiłaś, że się uśmiechnęłam. Ja również lgnę do ciepłych blogów, z różnymi inspiracjami, które mnie także napędzają do pracy. Ten post o grzybkach jest cudny. Zdaje się, że mamy ze sobą trochę wspólnego, bo ja właśnie pracuję z osobami starszymi, które mają mnóstwo dysfunkcji fizycznych jak i psychicznych, a zajmuję się zarówno terapią zajęciową, jak i rehabilitacją. Tak więc widzę po tym jednym poście, że Twój blog będzie dla mnie źródłem inspiracji, za którą od razu Ci dziękuję. Ostatnio myślałam, aby z kartonów zrobić trójwymiarowe domki dla Mieszkańców DPSu do pokoju....trochę więcej zachodu z tym będzie, ale może się uda. Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę! Pokrewne dusze... jak to się dzieje, że siedząc za tymi monitorami i czytając tylko te nasze pisaninki czuje się, odnajduje się prawie jak w realu, jak by się było w takim realnym kontakcie, prawda? Pozdrawiam :D

      Usuń
    2. oj, tak, to niesamowite! I cieszę się, żę Cię odnalazłam

      Usuń
  9. Te grzyby wyszły bardzo ładnie! Też jestem za twórczym recyklingiem. Nie ma to jak zrobić coś samemu z niczego.

    OdpowiedzUsuń