Obserwatorzy

poniedziałek, 16 lutego 2015

Kocia terapia

Luty... to dla mnie czas wypatrywania końca zimy i w połowie miesiąca szukania pierwszych oznak przedwiośnia a potem wiosny. Jak już wspominałam, późną jesienią zapadam w ,,zimowy letarg" tak z lutym zaczynam się przebudzać i odczuwać lekkie zniecierpliwienie w oczekiwaniu swojej ukochanej pory roku. Z wolna wychodzę z leniwej ospałości...
I może właśnie dlatego postanowiłam przygotować temat z goła odmienny od tego co mam za oknem. Rzucić troszkę powiewu wiosny i lata... to za czym tęsknię... a tęsknię za ciepłymi promieniami słońca, za zielenią i kwiatami wokoło, brzęczeniem owadów, oczywiście śpiewem ptaków. 
Jest to idealna sposobność do wstawienia fotek, które  robiłam naszym kociakom. Dziś są już duże, albo wybyły z naszego domu, pozostawiając po sobie liczne fotki i wspomnienia przechowywane w naszych sercach.

Skąd się wzięły koty u nas opowiadałam tutaj, więc już powtarzać historii nie będę, ale raz jeszcze powtórzę, że stały się ważną częścią tego miejsca, w którym obecnie mieszkam.


 W swych trudnych początkach obserwowanie ich bardzo mi pomagało. Mnie ciężko było zaaklimatyzować się w tym miejscu one z racji swoich tutaj narodzin przyswajały go w sposób tak spontaniczny, naturalny i zwyczajny, że nie mogło ujść to mej uwadze i stać się swego rodzaju, dla mnie terapią. Najprawdziwsza kocio terapia! A tak, a tak... 

Sprawiało mi ogromną przyjemność patrzenie na nie, sprawiało mi ogromną przyjemność dostrzeganie, że to miejsce jest dla nich szczęśliwe. Ich szczęście zaczęło emanować w jakiś sposób i na mnie i sprawiać, że zaczęłam patrzeć na działkę inaczej... lepiej i pozytywniej... cieplej, milej... sympatyczniej... 



Okropna góra gliny, która mnie denerwowała dla nich była najwspanialszym placem zabaw czy pierwszą uczelnią, jaką miał zwyczaj nazywać starszy syn. Na niej uczyły się wspinać zdobywając kolejne metry z każdym miesiącem swego życia aby wreszcie na szczycie uczyć się pierwszych polowań. Każdy wbity przez nas słupek, zapomniana deska była przez nich natychmiast odkrywana i stawała się sposobnością do zabawy... Zupełnie inaczej spostrzegały ten bałagan wokół domu niż my... niż ja.
Wylegując się w promieniach słonecznych albo wręcz szukając zacienionych miejsc w letnim skwarze wyglądały tak słodko, że z przyjemnością przysiadywałam obok i upajałam się ich spokojem i błogim rozleniwieniem. To one uczyły mnie jak cieszyć się dniem, jak szukać miłych chwil na relaks. Na to kocie ,,nic nie robienie" tylko siedzenie i drzemanie. Może nie drzemałam ale nauczyłam się siedzieć spokojnie w jednym miejscem i wsłuchiwać się w otaczające mnie dźwięki. Czasami dobiegało mnie kocie mruczenie, albo futrzak usadawiał się na moich kolanach, bezczelnie rozpłaszczając i tak siedzieliśmy kilka ładnych kwadransów. 
Niby stracony czas... Ale nie był nim. Ciężko było się w coś wpatrywać prócz kota więc siłą rzeczy one znajdowały się w centrum mojej bezmyślnej uwagi. Za to dużo słuchałam i wystawiałam twarz ku promieniom słońca. Tym samym ukazywało mi się niebo... cudnie niebieskie z bielutkimi chmurami wolno sunącymi... bez zbędnego pośpiechu. Po każdym takim spędzonym czasie czułam napływ energii a głowa nie była już nabita troskami ale jakimiś konstruktywnymi pomysłami. Moje zmartwienia i problemy nikły albo wręcz   rozwiewały się przestając być istotnymi, innym razem nawet znajdowałam na nie rozwiązanie, które przychodziło od tak, nagle i często było najprostsze z możliwych takie oczywiste i zdumiewające za razem, że nie wpadło się na nie od razu. 
Kocia terapia... koci relaks... kocia drzemka... kocie lenistwo... Nie. To koci sposób życia, koci sposób rozwiązywania problemów... koci sposób polowania... Całymi godzinami potrafią czekać w bezruchu na swoją zdobycz aby w ten jeden idealny moment zaatakować i upolować... Kocia sztuka cierpliwości... rozwagi... przemyśleń...

Ten post dedykuję wszystkim kotom na całym świecie :)

28 komentarzy:

  1. Domowe pupile dają tyle radości :)) Masz rację, obcowanie z nimi to prawdziwa terapia !
    Twoje maluszki są po prostu słodkie :)) Urocze zdjęcia, szczególnie to ostatnie !
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że w ogóle obcowanie ze zwierzęciem daje wiele radości i tworzy swego rodzaju pomost terapeutyczny dla nas :) Pozdrawiam

      Usuń
  2. Pięknie to ujełaś :) ja też przetrzymuję na komputerze fotki moich futrzaków,których już nie ma i tęsknię za nimi.Oglądam zdjęcia i wspominam moje ukochane koty :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło powracać do zdjeć :) Buziaki

      Usuń
  3. Cudne kociaki! A i zdjęcia cudne, jakoś nie widać tych "denerwujących" niedociągnięć ;-) Klimat świetny!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj są, są... i wtedy i dziś :/ Ale cóż... czasami nie da się pewnych rzeczy przeskoczyć :)

      Usuń
  4. Fantastyczne kociaki, ale u mnie królują psy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też wspaniały kontakt i możliwość terapeutyczna :))))

      Usuń
  5. miło popatrzeć na te szczęśliwe pyszczki, tez robię przymiarkę do kotka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj to będzie się w domu działo :D

      Usuń
  6. Od zwierząt można dużo się nauczyć.Miłego i słonecznego dnia.

    OdpowiedzUsuń
  7. Witaj!
    Cudne te zdjęcia po prostu cudne. Do zdjęcie numer 2, aż się uśmiecham, same zdjęcia działają terapeutycznie. W naszej rodzinie nie ma już kotków, został tylko piesek już tez leciwy.
    Zajrzę jeszcze żeby przeczytać zaległe posty. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hejka :) Miło Cię widzieć :))))

      Usuń
  8. śliczne te kociaki,moj kot tez był pierwszym domownikiem zanim myśmy zamieszkali:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oo! proszę :))) Jak to czasami ścieżki się przecinają :D

      Usuń
  9. Koty , duże czy małe, dla mnie potrafią bawić się jak dzieci:) Te ich psoty to rzeczywiście terapia! Tyle w ich zabawach beztroskiej radości, że sama chętnie tak bym pobaraszkowała:) Cudne zdjęcia kociaków.
    Wiosna, to też i moja ulubiona pora roku! Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale najśmieszniejsze bo może takie nieporadne są maluchy, prawda? Pozdrawiam :)

      Usuń
  10. Agatko, Twoje Kotki to prawdziwe słodziaki :) Super fotki ! Ja też tęsknię do wiosny i lata. Mam już trochę dość tej zimy, która bardziej przypomina późną jesień.
    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, zima w tym roku taka bylejaka :) Pozdrawiam :D

      Usuń
  11. One sa sl;iczne, te Twoje kociaki:) I madre, zyja chwila:)Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację :) A przede wszystkim umieją cieszyć się życiem :) Buziaki

      Usuń
  12. Jakie słodkie dziubeczki!!! Zwierzątka to są fajne:)

    Uściski!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak :)))) I ja gorąco pozdrawiam i przesyłam uściski :)

      Usuń
  13. jestem zakochana w kociambrach :) mamy dwa koteczki Czesię i Czesia ...ogólnie kocham zwierzątka :)

    OdpowiedzUsuń
  14. So beautiful!!!
    I just love cats, I have 3 :)
    Kiss!

    OdpowiedzUsuń