Wszystkie prognozy pogody informowały, że nadchodzi zima. Do nas opady śniegu dotarły w czwartek. Mimo informacji, że śnieg pada w Polsce, że jest go na tyle dużo że niektórzy moi internetowi znajomi muszą sięgnąć po szuflę, to widok białego ogrodu zdziwił mnie. Chyba nigdy nie będę gotowa na zimową porę.
Ostatnio na jednym z blogów, przeczytałam bardzo sympatyczne określenie ,,magia pierwszego opadu śniegu". I rzeczywiście coś w tym jest. Na mnie też to działa. Może nie patrzę z zachwytem ale ze zdumieniem, że otoczenie może się aż tak zmienić. Rok rocznie mnie to zadziwia. Zauważyłam, że od kilku lat śnieg sypie w drugiej połowie listopada, potem topnieje i raczej go już później nie ma w takiej ambitnej ilości. Ciekawe jak będzie w tym roku?
Blog jest moim pamiętnikiem, więc pierwszy opad śniegu jest dla mnie ważny, bo często cofam się do archiwum aby porównywać wcześniejsze lata ze sobą.
Pozdrawiam Was bardzo serdecznie.
Jak u Was jest z listopadowym opadem śniegu?
:)
Pierwszy śnieg bądź co bądź, zawsze przynosi radość. Rozjaśnia szarą aurę jesieni i zimy.
OdpowiedzUsuńCoś w tym jest :)
UsuńPo dwóch dniach tej magii przyszły roztopy i błoto, prawdziwy listopad:)
OdpowiedzUsuńAcha, może i u mnie tak będzie :)
UsuńJa...ja...ja ....zazdroszczę. :D Ja chcę też tyle śniegu, u mnie go nie ma... koniec wyprowadzam się. haha Kocham śnieg, chcę go i jako kobieta lat 36 chce się pobawić w śniegu, jak dziecko. Przywołuję go, a on wszędzie ino nie u mnie...jak tak można...no jak. :D Wspaniałe zdjęcia, no prześliczne. Pozwoliłam sobie bez pytania do nich na chwilę wejść, bo choć tyle mogę, bo wiem, że byś mi pozwoliła. Ukochałam pierwsze zdjęcie, toż to brama do zaczarowanej krainy, gdzie mogłabym do woli bawić się w śniegu. Mam gdzieś czy to brzmi dziecinnie, do Cia mogę pisać wszystko, co mi w duszy gra. :) Dziękuję Ci, bo dla mnie ten post jest mega czarujący, mega ciepły i magiczny. Wspaniałego weekendu Ci życzę. :))))) <3 Idę zaraz odprawiać czary, by i u mnie tyle śniegu napadało. :D
OdpowiedzUsuńOoo! Kochana, niech mój śnieg mknie do Ciebie. Ja go nie lubię. Od tyle ile okryć roślinki a reszta fruu do Ciebie. Na zdrowie kochana. Baw się w nim do woli :D
UsuńCudna zapowiedź zimy !!! U nas na Pomorzu już wszystko stopniało. Pozdrawiam :))
OdpowiedzUsuńU mnie też już topnieje...
UsuńJa nie pamiętam, jak było w poprzednich latach, ale masz rację, że rokrocznie jest to magiczne zjawisko :)
OdpowiedzUsuńJa też nie pamiętam, zaglądam do archiwum bloga :)
Usuńu Nas też przez chwilę leżał śnieg. Ale w Warszawie ulice szybko robią się szare i czarne z białymi czapami. Taka bajka, ot. Wiele razy sobie obiecywałam, ze poczytam swojego bloga, ale jakoś nie mam odwagi. Zwierzam się z odkryć, z nauk, z przemyśleń i chyba nie ma sensu, wspominać jak było kiedyś. Mogę się zawstydzić. Ale może się ucieszę, że zrobiłam postępy No to może w końcu przeczytam :-) Na razie mam nowe przemyślenia. Np nie pogniewasz się, że Twój komentarz będzie inspiracją do kolejnego posta? Po prostu odpowiem na to, jak myślę. Ucałowania :-)
OdpowiedzUsuńKochana :) Oczywiście, że się nie pogniewam. Przecież to co piszę w komentarzach to są moje myśli, przemyślenia czy po prostu sama Ja. Będzie okazja do kolejnych przemyśleń :)
UsuńBuziaki :-)
UsuńJak pewnie już wiesz, nie przepadam za zimową jesienią. Oglądając Twoje zjawiskowe zdjęcia zima na nich, autentycznie mnie zachwyciła.U mnie jest szaro, pochmurnie i bardzo nieprzyjemnie.
OdpowiedzUsuńMoc uścisków i serdecznych pozdrowień:)
Masz rację, śnieg potrafi zakryć szarość i burość. Też nie przepadam za zimą, dlatego lubię robić zdjęcia z czymś, co jest dla mnie ważne. Jak ten fragment ogrodzenia. Stał się już drewnianą rzeźbą.
UsuńU mnie był śnieg w minionym tygodniu, ale nie miałam czasu o nim napisać.
OdpowiedzUsuńChoć nie jestem fanką zimy, to pierwszy śnieg zawsze mnie rozwesela. :)
Piękne fotki, takie nastrojowe, klimatyczne. :)
Pozdrawiam ciepło.
Cieszę się, że podobają się moje zdjęcia :)
UsuńI ja uważam, że istnieje cos takiego, jak magia pierwszego śniegu. Zachwycam się nią każdego roku i myslę, że póki sie zachwycam, póty jeszcze potrafię cieszyć się zyciem, póty jest we mnie troche dziecka. Bo znam ludzi, którzy niczym sie nie zachwycają a tylko narzekają i po rozmowie z takimi i ja czuje sie zgorzkniała, stara i chora...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię ciepło z podkarpackiego przysiółka, w którym na razie śnieg stopniał i za oknem mimo listopada jest marcowo!:-))
Masz rację, najgorzej to stracić radość życia.
UsuńOby ta puszysta magia nie trwała do kwietnia, bo u nas dalej białawo i popaduje z lekka.
OdpowiedzUsuńOj tak... raz dwa niech się zawija :D
UsuńTo prawda, pierwszy śnieg to jest prima extra sort. Człowiek się budzi z tej listopadowej szarzyzny w olśniewającej jasności i w wyciszeniu. Ponoć zima idzie do nas, oby śnieżna. Zdjęcia wyszły git, jak to się drzewiej mawiało.
OdpowiedzUsuńNo właśnie... pierwszy śnieg na ogół robi przyjazne wrażenie. Mówisz, że zima idzie do nas... ech... ale może jak przyjdzie to szybko pójdzie sobie.
UsuńI u mnie pokazał swoje oblicze, jeszcze skromnie z dozą nieśmiałości. Po dniu w samym mieście znikł bez śladu, jedynie kiedy spojrzę na szczyty Karkonoszy to widać przyprószone szczyty. jak będzie w kolejnych dniach nie wiadomo, zobaczymy. Pozdrawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńOśnieżone szczyty na pewno pięknie wyglądają :)
UsuńPiekne zimowe krajobrazy ♥ W Holandii nadal temperatury na plusie i na snieg raczej sie nie zapowiada, dzis okropna mgla i zimno :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie ♥
Ciekawa jestem tamtejszej pogody, mam nadzieję, że będziesz o niej pisać :)
UsuńHejka Aguś, ja też zawsze wracam do wspomnień... I się zdziwiłam, bo w tym roku biały puszek spadł u nas szybciej ja w zeszłym roku... Zobaczymy jak będzie później... Piękne zdjęcia. Pozdrowionka.
OdpowiedzUsuńCzęsto się zapomina, a tak to można sprawdzić.
UsuńW tym roku śnieg spadł wcześniej, ale radośći przyniósł mnóstwo zwłaszcza dzieciom. Zdjęcia wspaniałe , oby zimą też śnieg u nas zagościł.
OdpowiedzUsuńŻyczę udanego tygodnia.:)
Ciekawe czy spadnie na święta?
UsuńPięknie i magicznie. Coś w tym jest. Jesień i zima nie są moimi ulubionymi porami roku zwłaszcza, że zimą nie często u nas można podziwiać śnieg. Śnieg lubię, bo wówczas jest tak czysto, jasno i spokojnie. U nas jeszcze go właściwie nie było. Poprószyło nieco, ale od razu zniknął. I znowu szaro, buro i ponuro i do tego nieprzyjemny wiatr i jak tu lubić taką aurę? Pozdrawiam serdecznie:):):)
OdpowiedzUsuńSzczególnie robi wrażenie jak tak na świeżo napada :)
UsuńAdoro la nieve te mando un beso.
OdpowiedzUsuńHello, hello to me too :)
UsuńDobrze to ujęłaś- za sprawą śniegu szarobure otoczenia uzyskuje zupełnie nowy wymiar, aż trudno wtedy uwierzyć, że było tak brzydko a zrobiło się tak ładnie :)
OdpowiedzUsuńŚnieg przykrywa wiele niedoskonałości :)
Usuń